Przy głośnych protestach kibiców przed meczem, Chelsea bardzo potrzebowała zwycięstwa, by pozostać w walce o miejsce w pierwszej piątce tabeli. Bramka Matheusa Cunhy w pierwszej połowie wystarczyła jednak Manchesterowi United, by zgarnąć komplet punktów i zwiększyć presję na Roseniorze.
Chelsea przegrała już cztery mecze z rzędu bez zdobytej bramki – po raz pierwszy od 1998 roku.
"To jest naprawdę trudne. Dziś rywale oddali jeden celny strzał, gdy graliśmy w dziesiątkę" - podsumował Rosenior.
"Atakowaliśmy falami, aż cztery razy trafialiśmy w obramowanie bramki. Nie chcę, by moi zawodnicy czuli, że wszystko jest przeciwko nam. Musimy dalej walczyć".
"W tej sytuacji musimy lepiej się bronić. Nie robimy tego i zostajemy za to ukarani. Teraz każdy nasz drobny błąd kończy się golem dla rywali i to musi się zmienić".
"Liczą się rezultaty, a dziś nie osiągnęliśmy takiego, na jaki zasłużyliśmy. Te drobne rzeczy się kumulują, ale musimy dalej ciężko pracować".
"Największą presję nakładam na siebie. Musimy wspólnie ze sztabem i zawodnikami dalej pracować, by odwrócić tę sytuację".
