United blisko powrotu do Ligi Mistrzów, Chelsea po raz czwarty przegrała bez zdobytej bramki

Matheus Cunha rozstrzygnął losy meczu jedyną bramką, zapewniając Manchesterowi United zwycięstwo nad Chelsea.
Matheus Cunha rozstrzygnął losy meczu jedyną bramką, zapewniając Manchesterowi United zwycięstwo nad Chelsea.JULIAN FINNEY / GETTY IMAGES EUROPE / GETTY IMAGES VIA AFP

Manchester United wygrał w sobotnim hicie 33. kolejki Premier League na stadionie Chelsea 1:0 i znacząco zbliżył się do udziału w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. O losach spotkania na Stamford Bridge przesądziła 43. minuta, gdy po szybkim kontrataku do siatki trafił Matheus Cunha. Blues trzykrotnie obili obramowanie bramki, a kontuzji doznali Estevao oraz wracający po zawieszeniu Enzo Fernandez. Czwarta ligowa porażka z rzędu bez zdobytej bramki oznacza wyrównanie niechlubnego klubowego rekordu z 1998 roku.

Chelsea – Manchester United 0:1

W sobotnim hicie Chelsea i Manchester United zmierzyły się w bezpośrednim starciu o nadzieje na grę w Lidze Mistrzów. Gospodarze przystępowali do meczu pod ogromną presją po serii trzech ligowych porażek bez zdobytej bramki, przez co niebezpiecznie zbliżyli się do wyrównania niechlubnego osiągnięcia z 1998 roku.

Goście pod wodzą Michaela Carricka chcieli zrehabilitować się za poniedziałkową wpadkę z Leeds i jednocześnie ostatecznie odciąć zmagającą się z problemami Chelsea od walki o czołową czwórkę. Początkowe minuty na Stamford Bridge upłynęły pod znakiem ostrożnej gry, którą jednak szybko ożywiły dwa kontrowersyjne momenty. Najpierw trybuny bezskutecznie domagały się rzutu karnego po wątpliwym faulu Aydena Heavena na wchodzącym w pole karne Cole'u Palmerze.

Największe zagrożenie ofensywne stwarzał jednak aktywny Estevao, którego groźny strzał w jedenastej minucie minimalnie minął słupek. Brazylijski skrzydłowy chwilę później doznał jednak kontuzji przy kolejnym obiecującym kontrataku i w czternastej minucie trener Rosenior musiał dokonać wymuszonej zmiany. Estevao zastąpił były zawodnik United Alejandro Garnacho

W dalszej części pierwszej połowy Chelsea była aktywniejsza. W 32. minucie groźnie uderzał Fernandez, a chwilę później Liam Delap nawet trafił do siatki, lecz jego radość przerwał spalony. Gdy wydawało się, że do przerwy utrzyma się bezbramkowy remis, goście wykorzystali pierwszą poważną okazję. Po szybkim kontrataku Bruno Fernandes zagrał znakomitą piłkę wstecz, którą bezlitośnie wykorzystał Cunha.

Początek drugiej połowy był spokojny, ale w 56. minucie aktywny Delap mógł wyrównać. Napastnik gospodarzy znalazł się w polu karnym przy opadającym dośrodkowaniu i głową trafił w poprzeczkę. Około 60. minuty emocje rozgorzały po obu stronach. Najpierw Wesley Fofana był bliski trafienia samobójczego, ale Robert Sanchez uratował Chelsea świetną interwencją.

Chwilę później gospodarze bezskutecznie domagali się rzutu karnego za rzekomą rękę, a w 66. minucie Blues znów mieli pecha. Fofana tym razem znalazł się w polu karnym rywali, ale jego strzał głową z bliska trafił tylko w poprzeczkę.

Momentum
MomentumOpta by Stats Perform

W końcówce Chelsea próbowała odwrócić niekorzystny wynik, ale jej gra była szarpana i nerwowa. Wyjątkiem była 84. minuta, gdy mocno uderzył Moises Caicedo, lecz piłka tylko musnęła słupek. Czerwone Diabły utrzymały skromne prowadzenie do końca.

Tabela Premier League

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen