Celtic - Hearts 3:1
Celtic w środę uratował się po kontrowersyjnym rzucie karnym w 99. minucie, dzięki któremu pokonał Motherwell 3:2. Obrońca trofeum tym samym sprawił, że ostatnia kolejka zapowiadała bezpośrednią walkę o tytuł, przed którą obu pretendentów dzielił tylko jeden punkt. Hearts prowadziło w tabeli i przed starciem na Celtic Park wiedziało, że jeśli nie przegra, zakończy 66-letnie oczekiwanie klubu na mistrzostwo kraju.
Jeszcze bliżej sensacji byli w 43. minucie sobotniego spotkania, gdy po dośrodkowaniu Kingsleya z rzutu rożnego na dalszym słupku głową trafił Shankland.
Odpowiedź gospodarzy była jednak niemal natychmiastowa, a niechcący przyczynił się do tego Kyziridis. Dośrodkowaną piłkę Tierneya przy próbie wybicia w polu karnym zatrzymał ręką i sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny wykorzystał Engels i do przerwy było 1:1.
W środę Celtic bronił się głęboko w doliczonym czasie gry, a teraz w euforię wprowadziła go 88. minuta i trafienie na wagę tytułu autorstwa Daizena Maedy. W samej końcówce bramkarz gości Alexander Schwolow ruszył pomóc kolegom w pole karne rywala, ale po chwili wyszła z tego solowa akcja Calluma Osmanda, które zakończył trafieniem do pustej bramki i ostatecznie przypieczętował klęskę przeciwnika.
Celtic zdobył czternasty tytuł w ostatnich piętnastu sezonach i z 56. mistrzostwem samodzielnie prowadzi w historycznej tabeli przed rywalami z Rangers, którzy mają ich na koncie 55.
Dzięki przybyciu Tony'ego Blooma (właściciela Brighton) oraz nagradzanemu programowi do analizy danych, Hearts byli bliscy przerwania dominacji gigantów z Glasgow, jednak nie udało im się zostać mistrzami Scottish Premiership po raz piąty w historii.
