Inter – Cagliari 3:0
Gospodarze mogli przełamać obronę rywali już po kwadransie gry. Podczas szybkiej kontry świetnie połączyli siły Marcus Thuram i Pio Esposito. Ich współpraca zaowocowała podaniem przed bramkę, gdzie do piłki doszedł Federico Dimarco, jednak jego strzał z bliskiej odległości został znakomicie zatrzymany na linii bramkowej przez Michela Adopo.
Dla podopiecznych Cristiana Chivu była to ogólnie frustrująca pierwsza połowa, ponieważ Nerazzurri nie potrafili poradzić sobie z wytrwałą obroną Cagliari. Pod koniec pierwszej połowy Esposito dzięki doskonałemu przyjęciu piłki znalazł się w świetnej pozycji, z której mógł wyprowadzić swoją drużynę na prowadzenie, ale jego wysiłek zniweczyła znakomita interwencja bramkarza.
Chivu musiał najwyraźniej podnieść głos w szatni w przerwie, ponieważ Inter w drugiej połowie dosłownie zmiótł przeciwnika i pewnie doprowadził do zwycięstwa. W 52. minucie bezbramkowy wynik przełamał Thuram, który po pięknym podaniu od Dimarco posłał piłkę do siatki.
Podczas gdy kibice gospodarzy wciąż burzliwie świętowali jedenastego gola Francuza w tym sezonie Serie A, już cztery minuty później mieli kolejny powód do radości, gdy Barella mocnym strzałem podwoił przewagę Interu. Drugi gol całkowicie złamał gości i w tym momencie losy meczu były już rozstrzygnięte. W doliczonym czasie gry rezerwowy w tym spotkaniu Piotr Zieliński pięknym strzałem przypieczętował zwycięstwo Interu, zdobywając 50. bramkę w Serie A.

Dla Nerazzurri oznacza to trzecie zwycięstwo z rzędu i są już naprawdę blisko zdobycia scudetto. Teraz muszą jednak skupić się na Coppa Italia, gdzie we wtorek czeka ich rewanżowy mecz półfinałowy u siebie z Como. Cagliari pozostaje na 16. miejscu w Serie A, sześć punktów nad strefą spadkową, a końcówka sezonu będzie dla nich nadal pełna napięcia.
Sassuolo – Como 2:1
Goście w pierwszej połowie dominowali w posiadaniu piłki, podczas gdy Sassuolo skupiło się na defensywie. Gospodarze skutecznie powstrzymywali będącego w dobrej formie rywala i tuż przed przerwą zadali Como podwójny cios. Najpierw po kontrze rozpoczętej we własnym polu karnym piłka trafiła do Nzoli, który miał wokół siebie dużo wolnej przestrzeni.
Jego prostopadłe podanie dotarło do Volpato, a napastnik technicznym lobem pokonał bezradnego Jeana Buteza i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Zaledwie dwie minuty później Sassuolo prowadziło już dwoma bramkami, gdy Nzola zamienił się rolami z asystenta na strzelca i pokonał bramkarza strzałem z pola karnego. W doliczonym czasie gry Lariani zdobyli kontaktowego gola – Nico Paz głową skierował piłkę w lewy górny róg bramki, dzięki czemu druga połowa zapowiadała się emocjonująco.
Neroverdi mogli przystępować do kolejnej odsłony z dużą pewnością siebie, gdyż byli jedyną drużyną w Serie A, która w tym sezonie wygrała każdy mecz, w którym prowadziła do przerwy. Butez musiał być czujny, by obronić strzał Volpato tuż przed upływem godziny gry, gdy goście próbowali doprowadzić do wyrównania.
Niecałe 20 minut przed końcem Paz był bliski zdobycia drugiego gola, gdy jego lob minął Stefana Turatiego, ale bramkarz gospodarzy w porę zareagował i nie dopuścił, by piłka przekroczyła linię bramkową. Mimo że Como nadal utrzymywało się przy piłce, nie zdołało zdobyć drugiej bramki i poniosło pierwszą wyjazdową porażkę od grudnia.

Sassuolo wygrało cztery z ostatnich pięciu domowych spotkań i wciąż może się cieszyć z bardzo udanego powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dzięki temu zwycięstwu awansowało o dwie pozycje na dziewiąte miejsce i wróciło do górnej połowy tabeli. Como pozostaje na piątej pozycji, ale po zakończeniu tej kolejki jej strata do czołowej czwórki może wzrosnąć do pięciu punktów.
