Gdy w połowie września pierwszy raz został powołany do reprezentacji Polski, Adrian Benedyczak nie mógł długo cieszyć się szansą na debiut w narodowych barwach. W ten sam weekend doznał bowiem urazu i stracił swoje pierwsze – ostatecznie niedoszłe – zgrupowanie.
Dlatego pozostaje się cieszyć, że po ponownym powołaniu 6 listopada Benedyczak podobnego pecha nie ma. Przeciwnie, kilka godzin po oficjalnym odczytaniu jego nazwiska, napastnik tureckiej Kasimpasy zdobył kolejnego w tym sezonie gola. Z rzutu karnego ustalił na 2:0 wynik wyjazdowego meczu w odległym o ponad 1100 km od Stambułu Gaziantepie.
Piątkowa bramka to dla Benedyczaka siódme trafienie w 11 meczach obecnego sezonu. Łącznie dla Kasimpasy zdobył już 17 goli w 24 meczach od początku tego roku. Łącznie w dzisiejszym meczu 25-latek trzykrotnie uderzał na bramkę rywali, ale dwa pozostałe uderzenia zostały zablokowane.
Nie ma wątpliwości, że przeprowadzka z Parmy do Stambułu wyszła mu – na ten moment – na dobre. Tu może pełnić rolę jednego z liderów ofensywy, a jego zespół zamiast walki o utrzymanie rywalizuje dziś o miejsce w strefie pucharowej.

