Benfica mu nie zaufała, a teraz błyszczy w Danii. Franculino chce wygrać Ligę Mistrzów

Franculino z Midtjylland przyciąga uwagę największych europejskich klubów.
Franculino z Midtjylland przyciąga uwagę największych europejskich klubów.Daniel Stentz / Midtjylland

Franculino (21) przedostał się z afrykańskiego kraju Gwinei Bissau do Danii przez Portugalię, a teraz kroczy w świetle europejskiego futbolu. Musiał radzić sobie z trudnymi okolicznościami w dzieciństwie, brakiem pewności siebie w Benfice i poważną kontuzją, ale to właśnie te przeszkody zmieniły go w opanowanego strzelca z imponującym dorobkiem bramkowym. W ekskluzywnym wywiadzie dla Flashscore gwiazda Midtjylland i najcenniejsza postać duńskiej Superligi opowiada między innymi o swoich ambicjach wygrania Ligi Mistrzów.

W Danii Franculino znalazł idealne warunki do rozwoju sportowego i udało mu się zaistnieć na najwyższym poziomie. Nie ukrywa, że jego przeprowadzka do Midtjylland była dobrze przemyślana. Szczególnie przyciągnęła go możliwość gry w drużynie, która jest przyzwyczajona do europejskich rozgrywek i koncentruje się na rozwoju młodych zawodników.

Od tego czasu postępy młodego napastnika są oczywiste - bardziej kompletny wkład, większa odporność fizyczna i znacznie lepsza gra bez piłki. "Myślę, że poprawiłem się defensywnie, w powietrzu, a także fizycznie. Czuję się coraz lepiej, a to bardzo pomaga" - powiedział w ekskluzywnym wywiadzie dla Flashscore pochodzący z Bissau i wychowany w Portugalii zawodnik.

Liczby mówią same za siebie, ale gwiazda duńskiej ligi jest pod tym względem nienasycona. Pomimo zdobycia 55 bramek w 105 meczach, ambicje Franculino pozostają niespełnione. "Zawsze chcę więcej" - podkreśla. To właśnie jego determinacja pomaga wyjaśnić konsekwentne wyniki, którymi mógł się pochwalić w ciągu ostatnich trzech sezonów w Skandynawii.

Szczyt sezonu był jednak naznaczony ciężkim ciosem. Grudniowa kontuzja odstawiła go na boczny tor na około cztery miesiące i zatrzymała rozwój jego kariery. Jego powrót nie był ani natychmiastowy, ani łatwy. "Zawsze jest ciężko po tak długiej nieobecności, ale byłem naprawdę podekscytowany. Oglądałem mecze i po prostu chciałem tam być" - wspomina.

W kwietniu 2026 roku, po czterech miesiącach przerwy od piłki nożnej, wrócił do tego, co lubi najbardziej - strzelania bramek. Po powrocie do rywalizacji dołączył do drużyny, która nadal walczy o tytuł mistrza Danii, mimo że odpadła z Ligi Europy. "Celem jest mistrzostwo i pracujemy nad tym. Wierzę, że wszystko się ułoży. Damy z siebie wszystko" - mówi.

Nadal przyzwyczaja się do niskich temperatur, ale zimna pogoda nie wpłynęła na jego wydajność. Świadczą o tym również statystyki CIES, według których Franculino uznawany jest za najbardziej wartościowego zawodnika ligi duńskiej. "Nawet o tym nie wiedziałem. Ale kiedy tak mówią, to dlatego, że robię coś dobrze. To daje mi motywację do dalszej pracy" - mówi.

Serce w Afryce

Jeśli Dania jest miejscem, w którym pokazał swoje umiejętności, Gwinea Bissau pozostaje punktem wyjścia dla jego kariery i przystanią, do której lubi wracać. Siła emocjonalnej więzi pozostaje nienaruszona bez względu na odległość geograficzną między dwoma krajami lub status, jaki osiągnął w europejskiej piłce nożnej. Od treningów w kiepskich warunkach, często na betonowych boiskach i z dzikami przebiegającymi przez murawę, po zadbane trawniki Danii.

Wsparcie kibiców jest dla Franculina priorytetem.
Wsparcie kibiców jest dla Franculina priorytetem.Daniel Stentz / Midtjylland

"Wiem, że w Gwinei jest wielu piłkarzy, którzy chcieliby mieć takie warunki jak ja. Muszę pracować nie tylko dla siebie, ale także dla nich. Kocham ten kraj i staram się tam jeździć, gdy tylko mam wolny czas. Obserwują wszystko, co robię tutaj i myślę, że są ze mnie dumni" - docenia Franculino. Przede wszystkim chce pozostać pokorny w swojej podróży. I podkreśla, że sam talent nie wystarczy: "Piłka nożna wymaga wiele. Nie jest łatwo, ale trzeba dawać z siebie wszystko każdego dnia i marzyć".

Potrzebował zmiany

Talent Franculino znalazł miejsce w Benfice, gdzie rozpoczął swoje pierwsze lata w europejskim futbolu. Po trudnym dzieciństwie doświadczył zupełnie innego środowiska w Seixal, gdzie przez cztery sezony był w stanie udowodnić swój potencjał. Jego więź z klubem pozostaje silna do dziś, ale ścieżka ostatecznie obrała inny kierunek.

"Kochałem Benficę i Seixal. To była trudna decyzja, ale czułem, że potrzebuję czegoś innego. Wierzyłem, że w tym momencie mogę zrobić kolejny krok. Ale oni tak nie myśleli, więc obrałem inną ścieżkę" - wspomina. Jednocześnie przyznaje, że nawet decyzja o pozostaniu w Benfice mogła być słuszna, gdyby miał więcej cierpliwości, ale odejście wydawało mu się wtedy nieuniknione. Otworzyło mu to drzwi do nowego rozdziału w Danii, wciąż z pewną niepewnością, ale popartą jasnym przekonaniem.

Franculino przeszedł przez akademię Benficy.
Franculino przeszedł przez akademię Benficy.SL Benfica

Portugalczycy, którzy słyną z tego, że potrafią sprzedawać za miliony i szybko znajdować odpowiednich następców, z pewnością bacznie przyglądają się występom swojego byłego zawodnika. "Nie sądzę, żeby czegokolwiek żałowali. Benfica zawsze ma wielu dobrych zawodników. Na przykład Joao Neves. Wcale nie jestem zaskoczony tym, co robi w PSG. Jest naprawdę wyjątkowy" - mówi.

Żelazna mentalność i wielkie cele

Franculino zmienił się w Benfice i zaliczył świetny start w Skandynawii, gdzie szybko przystosował się do innego środowiska i innego rodzaju futbolu. Pomogła mu w tym przede wszystkim pewność siebie i dyskrecja. "Nie czuję żadnej presji. Zdobywam bramki odkąd byłem dzieckiem. Są chwile, kiedy nie idzie mi najlepiej, to normalne, ale zawsze jestem spokojny" - wspomina zawodnik, który nie ukrywa, jak ważna w jego życiu jest wiara.

Z kontraktem do 2029 roku Franculino stał się jednym z najbardziej ekscytujących nazwisk w europejskiej piłce nożnej. Dopiero latem 2025 roku zaczął odliczać trzecią dekadę swojego życia i prezentuje atrakcyjny profil dla kilku europejskich klubów, które uważnie śledzą jego postępy w Danii. Bayern Monachium, AC Milan, AS Roma, West Ham, Arsenal i Everton to nie wszystkie kluby, z którymi go łączono.

Franculino świętuje kolejnego ligowego gola.
Franculino świętuje kolejnego ligowego gola.Daniel Stentz / Midtjylland

"Nie czytam zbyt często mediów, ale to świetna wiadomość. Oznacza to, że wykonuję dobrą robotę. Będę dalej pracował, aby to utrzymać" - mówi jasno. "Lubię LaLigę, Premier League, Ligue 1 lub Bundesligę".

Na razie jednak skupia się na teraźniejszości. Midtjylland okazuje się być kluczowym krokiem na jego drodze, a napastnik nie zapomina o roli, jaką klub odegrał w jego rozwoju. "Bardzo mi pomogli i muszę im podziękować. To byłoby wspaniałe uczucie, gdybym mógł się im jakoś odwdzięczyć" - powiedział. Chciałby również zostawić swój ślad w klubie ze względu na fanów, którzy wspierali go przez długi czas. "Chcę zostać zapamiętany. Czuję, że wykonałem dobrą robotę w Midtjylland".

Jeśli chodzi o przyszłość, jego pomysły są ambitne. Franculino nie rozwodzi się nad skomplikowanymi przemówieniami i woli skupić się na tym, co umie na boisku: "Chcę wygrać Ligę Mistrzów. Być najlepszym na świecie? Nie myślę o tym zbyt wiele, bo to nie zależy ode mnie. Chcę się dobrze bawić grą i wygrać wiele tytułów" - podsumowuje.

Midtjylland - Aarhus (poniedziałek, 19:00)

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen