Zanim jeszcze w 2016 roku zaczęła się przebudowa stadionu Radomiaka przy ul. Struga 63 w Radomiu, klub został zmuszony do wyprowadzki na obiekt derbowych rywali, Broni Radom. Zmusiły ich do tego wymogi trzeciej ligi (nominalnie II Ligi), których stare, usypane trybuny nie spełniały.
Od sezonu 2014/15 Zieloni grali poza swoim obiektem, wyczekując końca pierwszej fazy budowy. W jej trakcie okazało się, że wykonawca nie wywiązał się z umowy, celowo przedłużał wykonanie, a prac nie realizował. Gdy wszedł kolejny wykonawca, wyszło na jaw, że konstrukcja północnej trybuny została źle przygotowana i wymagała poważnych nakładów na remont, zanim budowę można było wznowić. Zamiast trwać niewiele ponad dwa lata, budowa przeciągnęła się do ponad siedmiu lat!
Wskutek tych afer, zamiast powrócić na swój obiekt pod koniec 2018 lub na początku 2019 roku – jak obiecywał pierwszy wykonawca – Radomiak do dziś nie zagrał u siebie. To jednak zmieni się już 5 sierpnia. Podjęto specjalne starania, by pierwszy domowy mecz Zielonych w Ekstraklasie 2023/24 odbył się właśnie na nowym stadionie. Rywalem w debiucie nowych trybun będzie Cracovia.
Niewiele jednak brakowało, by do otwarcia nie doszło. Nie tak dawno wykonawca złożył wniosek o przedłużenie prac do 30 września. Radomski MOSiR stanowczo się nie zgodził i zażądał realizacji inwestycji do lata. Dziś obiekt ma już murawę, oświetlenie, krzesełka i kompletowane jest wyposażenie, trwają odbiory.
Ilu widzów pomieści stadion Radomiaka?
Pierwotnie, jeszcze w 2015 roku, rozważano realizację w pierwszej fazie tylko jednej docelowej trybuny (południowej) i niskich nasypów po drugiej stronie. W takim układzie obiekt pomieściłby 5,5 tysiąca widzów. Szybko jednak miasto zdecydowało się na zwiększenie pojemności i budowę od razu dwóch kompletnych trybun z zadaszeniem i zapleczem. Nowym celem stało się 8 tysięcy miejsc, by docelowo spełnić wymogi UEFA, a nie tylko te PZPN-u.

Dwie trybuny to pierwsza faza budowy. W przyszłości zabudowane mają zostać również sektory za bramkami, co domknie bryłę i ochroni sąsiadów mieszkających niedaleko przed hałasem i światłem jupiterów. Po realizacji dwóch kolejnych trybun stadion ma osiągnąć pojemność 15 tys. miejsc.

Jeszcze w tym sezonie jednak urośnie do ok. 8400 krzesełek. To efekt ustaleń z policją – względów bezpieczeństwa i logistyki. Chodzi o sektor gości, którego nie udało się zlokalizować na żadnej z dwóch nowych trybun. Zamiast tego powstanie jako trybuna tymczasowa za zachodnią bramką.
Ponieważ Radomiak musi udostępnić co najmniej 5 proc. pojemności przyjezdnym, szacujemy pojemność na 400 miejsc. Nie ma jednak gotowego projektu i rozmiar może być większy. Koszt dodatkowego sektora to ok. 1 mln zł. Dodatkowa trybuna ma być gotowa do końca września, w 11. kolejce Ekstraklasy mogli z niej skorzystać kibice ŁKS-u.
