W zespole Toyota Gazoo Racing, który był najszybszy jechali Szwajcar Sebastien Buemi, Japończyk Ryo Hirakawa i Brytyjczyk Brendon Hartley.
Drugie miejsce ze stratą 13,352 s wywalczył fabryczny zespół Ferrari - Włoch Alessandro Pier Guidi, Brytyjczyk James Calado i Włoch Antonio Giovinazzi. Na trzeciej pozycji zameldowała się druga ekipa Toyoty Japończyk Kamui Kobayashi, Brytyjczyk Mike Conway i Holender Nick de Vries - strata 41,187 s.
W tym roku partnerami Kubicy, podobnie jak w poprzedniej edycji WEC, są Chińczyk Yifey Ye i Brytyjczyk Phil Hanson. AF Corse to prywatny zespół Ferrari, jego lider Kubica jest obecnie trzecim na świecie kierowcą, który może się pochwalić wygranymi wyścigami zarówno WEC, jak i Formuły 1, obok Hiszpana Fernando Alonso i Australijczyka Marka Webbera.
W poprzednim sezonie AF Corse odniosło ogromny zespół wygrywając najbardziej prestiżowy wyścig 24 Le Mans.
Inauguracja tegorocznego sezonu na Imoli nie była dla ekipy Polaka udana. Tylko dziesiąte miejsce AF Corse to rezultat poniżej oczekiwań, także szósta lokata drugiego zespołu fabrycznego Ferrari nie jest sukcesem.
W niedzielę jako pierwszy w AF Corse jechał Hanson. Po słabych kwalifikacjach ruszał z dziesiątego pola startowego, przez ponad dwie godzin swojej jazdy rezultatu nie poprawił. Drugi Ye spisywał się trochę lepiej, momentami plasował się w stawce w okolicach 4-5 lokaty. Gdy na niespełna dwie godziny przed metą samochód przejął Kubica, AF Corse był czwarty. Ale kilka minut później zaczął padać deszcz, w samochodzie Polaka były już mocno zużyte opony, nie mógł on utrzymać szybkiego tempa.
Gdy spadł na 10. lokatę zdecydowano, aby zjechał na zmianę opon. Po tym Kubica wrócił na tor na 12. pozycji i początkowo nie było widać, że nowe opony poprawiły tempo jego jazdy. Dopiero w końcówce Polak zdecydowanie przyśpieszył, awansował o dwie lokaty, uzyskiwał nawet najszybsze czasy okrążenia. To pozwoliło mu wywalczyć 10. lokatę, do dziewiątego miejsca zabrakło... 0,4 s.
FIA World Endurance Championship, organizowane przez Federation Internationale de l’Automobile (FIA) i Automobile Club de l'Ouest (ACO), zostaną rozegrane po raz 14. Rywalizować będą auta prototypowe i grand tourery, podzielone na dwie kategorie - Hypercar i LMGT3.
W tegorocznym kalendarzu jest osiem rund. Pierwsza na Imoli, ostatnia - 7 listopada - w Bahrajnie. Na liście startowej Hypercar jest 17 teamów. W porównaniu z poprzednim sezonem w stawce nie Porsche.
Drugą rundą cyklu będzie w 7-9 maja 6-godzinny wyścig na belgijskim torze Spa-Francorchamps. A w dniach 10-13 czerwca najbardziej prestiżowa trzecia runda 24 godziny Le Mans.
