Załoga Energylandii w Argentynie świetne wyniki przeplatała odległymi miejscami spowodowanymi kłopotami technicznymi. W klasyfikacji końcowej trzeciej eliminacji mistrzostw świata w rajdach terenowych zajęła 10. miejsce, ze stratą 1:35.57 do zwycięzcy Amerykanina Setha Quintero (Toyota).
Problemy techniczne dały się we znaki także ojcu Eryka, Markowi Goczałowi, którego w drugiej Toyocie Energylandii pilotował Maciej Marton. W piątek na ostatnim etapie ze startem i metą w San Juan (340 km odcinka specjalnego) zajęli wprawdzie niezłe dziewiąte miejsce, ale wcześniej nie ukończyli jednego z odcinków i z wielogodzinną karą uplasowali się na 21. pozycji w klasyfikacji końcowej.
Rywalizację motocyklistów wygrał zdecydowanie najlepszy w argentyńskim rajdzie Australijczyk Daniel Sanders (KTM).
