Po pięciu rundach dominacji Mercedesa powrót do Europy na kręty uliczny tor w księstwie Monako był zapowiadany jako szansa dla innych zespołów na wyrównanie stawki.
Początek był obiecujący, bo lokalny faworyt Leclerc, zwycięzca z 2024 roku i ubiegłoroczny wicemistrz, sprawił radość miejscowym kibicom, uzyskując najlepszy czas okrążenia.
Trzykrotny triumfator w Monako Hamilton, wciąż czekający na pierwsze zwycięstwo od czasu dołączenia do Ferrari przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu, podkreślił wyjątkowość wyścigu w Monako efektownym, błyszczącym różowym kaskiem i zajął drugie miejsce.
Stosunkowo wolne zakręty i brak długich prostych w Monako miały zniwelować przewagę mocy Mercedesa, który wygrał wszystkie pięć wyścigów w tym sezonie.
Lider klasyfikacji generalnej Kimi Antonelli uzyskał czwarty czas, a jego zespołowy kolega z Mercedesa George Russell był piąty. Kierowca Red Bulla Max Verstappen zajął trzecie miejsce, a ubiegłoroczny zwycięzca i aktualny mistrz świata Lando Norris był szósty.
Początkowa faza tego kultowego wyścigu dostarczyła wielu emocji w ciepłych i słonecznych warunkach – kierowcy mieli problemy z przyczepnością na nierównej nawierzchni, ocierając się o bandy na centymetry.
Sesja była dwukrotnie przerywana czerwoną flagą – najpierw po tym, jak kierowca Red Bulla Isack Hadjar uderzył w barierę ochronną na wyjściu z szykany przy basenie, ale wyszedł z tego bez szwanku.
Kierowca Astona Martina Fernando Alonso również wypadł z toru pod koniec sesji, uszkadzając przód swojego bolidu.
