Pewna wygrana siatkarzy Resovii w Lublanie i awans na drugie miejsce w grupie Ligi Mistrzów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Pewna wygrana siatkarzy Resovii w Lublanie i awans na drugie miejsce w grupie Ligi Mistrzów
Pewna wygrana siatkarzy Resovii w Lublanie i awans na drugie miejsce w Lidze Mistrzów
Pewna wygrana siatkarzy Resovii w Lublanie i awans na drugie miejsce w Lidze Mistrzów
PAP
Siatkarze Asseco Resovii wygrali w Słowenii z ACH Volley Lublana 3:0 (25:21, 25:23, 25:21) w swoim drugim meczu grupowym Ligi Mistrzów. To pierwsze zwycięstwo drużyny z Rzeszowa w tych rozgrywkach i dzięki niemu polski zespół wskakuje za plecy niepokonanego Trentino.

Obydwa zespoły na inaugurację rozgrywek Ligi Mistrzów poniosły porażki 1:3 – Resovia u siebie z francuskim Tours VB, a drużyna z Lublany na wyjeździe z włoskim Trentino Itas. To jednak rzeszowianie byli zdecydowanym faworytem środowego meczu 2. kolejki i bez większych problemów wywiązali się z tej roli.

Trener Giampaolo Medei podjął decyzję, że Michał Kędzierski zastąpi w wyjściowej szóstce na pozycji rozgrywającego Fabiana Drzyzgę, który przybył do Słowenii z drobną kontuzją i pojawił się na parkiecie tylko na kilka akcji w końcówkach dwóch pierwszych setów.

W pierwszej partii Resovia – dzięki dobrej grze blokiem – szybko objęła prowadzenie 8:3. Mimo nieudanego początku gospodarze nie odpuszczali i potrafili zbliżyć się na dwa punkty – 12:14, 15:17, 18:20. Generalnie jednak rzeszowianie kontrolowali przebieg seta i wygrali go do 21. W tej partii Resovia aż siedem punktów zdobyła blokiem, podczas gry rywale tylko jeden. Skuteczny w tym elemencie był Karol Kłos, który zatrzymał trzy ataki.

W drugiej odsłonie Resovii nie udało się początkowo wypracować bezpiecznej przewagi. Dopiero po dwóch kolejnych blokach Kłosa objęła prowadzenie 11:7. Potem miejscowi zdobyli trzy kolejne punkty, ale rzeszowianie przerwali tę serię po skutecznym zbiciu świetnie dysponowanego Kłosa. W końcówce Resovia prowadziła 23:20 i wydawało się, że bez problemu zakończy zwycięsko seta, ale gospodarze zbliżyli się na 22:23 i 23:24. Gry na przewagi jednak nie było, gdyż przy pierwszym setbolu zawodnik ACH Ljubljana dotknął siatki.

Trzecią partię ekipa z Podkarpacia zaczęła od prowadzenia 6:2, lecz gospodarze poderwali się do walki i szybko wyrównali. Trener Medei musiał prosić o czas. Poskutkowało, bo po chwili jego podopieczni prowadzili już 12:7. Mimo kilku błędów rzeszowianie utrzymali kontrolę nad grą, a po asie serwisowym Francuza Stephena Boyera wyszli na prowadzenie 23:19. Spotkanie – za drugim meczbolem – zakończył atakiem ze środka Kłos.

W następnym meczu 13 grudnia Resovia zagra we własnej hali z Itasem Trentino.

Sytuacja Resovii w tabeli
Flashscore