Pod koniec minionych rozgrywek PlusLigi z dalszego wspierania siatkarzy wycofała się po wielu latach Jastrzębska Spółka Węglowa. Węglowy kolos był strategicznym sponsorem klubu, zapewniając większość jego budżetu.
"Z oczywistych powodów wycofaliśmy się z rywalizacji ligowej. Trwa procedura przenoszenia Akademii Talentów w struktury naszego właściciela, czyli do klubu sportowego Jastrzębie Borynia (stowarzyszenie)" – wyjaśnił prezes.
Zauważył, że dotychczasowemu sponsorowi należą się podziękowania za ponad 20 lat współpracy.
"To dzięki JSW SA zbudowaliśmy taką markę klubu. Odnieśliśmy wiele sukcesów na arenie krajowej i międzynarodowej oraz zbudowaliśmy Akademię Talentów, która jest naszym sztandarowym projektem" – dodał.
Zaznaczył, że plan restrukturyzacji Jastrzębskiego Węgla ma obejmować rozłożenie w czasie spłaty zobowiązań.
"Chcemy się rozliczyć z wierzycielami (w tym gronie są też siatkarze), żeby spółka przetrwała i nie było potrzeby składania wniosku o jej upadłość. Bo to jest najgorsze rozwiązanie. Chodzi o zachowanie gotowości formalno-prawnej do kontynuacji działalności" – zaznaczył Gorol.
Przyznał, że celem jest powrót zespołu Jastrzębskiego Węgla w przyszłości do ekstraklasy na bazie Akademii Talentów, albo w innej formule.
"Akademia zostaje od strony organizacyjnej przeniesiona do stowarzyszenia i tam ten projekt będzie rozbudowywany. Do tej pory było tak, że pion edukacyjny akademii i tak prowadziło stowarzyszenie, a sportowy – spółka. Dlatego nie będzie żadnego problemu, tym bardziej, że stowarzyszenie posiada zasoby w nieruchomościach. Ma obiekt do realizacji działalności statutowej" – wyjaśnił.
Nie ukrywał, że projekt akademii jest deficytowy, więc jest konieczność odciążenia Jastrzębskiego Węgla od tych kosztów i pozyskania dla niej sponsora.
Prawdopodobnie do Jastrzębia-Zdroju przeniesie się zespół Barkomu Każany Lwów, który w PlusLidze podejmował rywali w czterech miastach, w ostatnim sezonie w Elblągu.
"Idea zaproszenia Barkomu Każany Lwów wyszła ode mnie. Chodzi przede wszystkim o kontynuowanie w naszym mieście wielkich tradycji siatkarskich. Jeżeli chodzi o stronę formalną, to siedziba będzie przeniesiona do Jastrzębia-Zdroju, jest w toku procedowana zmiana nazwy i inne, żeby klub sportowy Barkom był jak najbardziej dostosowany do realiów naszego miasta. Takie są wstępne uzgodnienia z prezesem Barkomu Olehem Baranem" - powiedział Gorol.
Prawdopodobnie w nazwie ukraińskiego zespołu znajdzie się człon nawiązujący do nowej lokalizacji. Ta kwestia jest przedmiotem finalnych uzgodnień. „Łącznikiem” między samorządem miasta, a Barkomem ma być dotychczasowy prezes Jastrzębskiego Węgla.
Gorol nie potwierdził nieoficjalnych doniesień, że trenerem Barkomu będzie Andrzej Kowal, który w minionym sezonie prowadził Jastrzębian.
Zaznaczył, że śląski klub zrezygnował z udziału w rozgrywkach PlusLigi, natomiast regulamin ekstraklasy nie przewiduje zbycia licencji.
"Zdaję sobie sprawę z tego, że proces transformacji nie będzie łatwy. Przecież wszyscy tutaj wiele lat żyliśmy marką Jastrzębskiego Węgla i to co się stało jest bardzo bolesne dla miasta, dla naszego środowiska naszego, dla kibiców" - stwierdził.
Przyznał, że ma świadomość, iż zapełnienie trybun jastrzębskiej hali będzie niełatwe w kolejnym sezonie.
"Na pewno będzie potrzeba czasu, żeby ten zespół, jednak nowy tutaj w Jastrzębiu, żeby zyskał zaufanie kibiców. Ale jednak z drugiej strony będzie rozgrywał swoje mecze w najwyższej klasie rozgrywkowej i będą tutaj przyjeżdżały topowe ekipy, cała nasza liga, która jest przecież czołówką światową, wielkie nazwiska, wielkie kluby. Zrobię osobiście wszystko, żeby przekonać do kibicowania jastrzębskiej siatkówce, bo w tym momencie tak to należy definiować" – zaznaczył.
Podkreślił, że ma duży szacunek dla właściciela Barkomu, który wykłada swoje prywatne pieniądze i zaufał partnerom w Jastrzębiu-Zdroju.
"Współpraca na starcie wygląda bardzo dobrze, no i nie można w przyszłości wykluczyć fuzji czy też wspólnego projektu 'plusligowego'. To się naturalnie nasuwa, że połączenie w przyszłości zasobów jednego i drugiego klubu może być wielką, wielką siłą" – podsumował prezes.
Drużyna trenera Kowala sezon zasadniczy zakończyła na siódmym miejscu, potem odpadła w ćwierćfinale play off w trzech meczach z PGE Projektem Warszawa. Zakończone zostały wszystkie kontrakty zawodników.
Śląski klub - medalista czterech edycji Ligi Mistrzów (dwa srebra i dwa brązy) - starał się rok temu o „dziką kartę” do tych rozgrywek, ale jego wniosek nie został uwzględniony przez władze Europejskiej Konfederacji Siatkówki. W tej sytuacji JSW zagrał – po 13 latach przerwy – w Pucharze CEV.
Odpadł w dwumeczu o awans do ćwierćfinału z włoskim Gas Sales Bluenergy Piacenza (dwie porażki po 1:3).
Siatkarze z Jastrzębia czterokrotnie zdobyli mistrzostwo Polski (2004, 2021, 2023-24), a w 2011 roku zostali klubowymi wicemistrzami świata.
