Kawa przystępowała do meczu w roli zdecydowanej faworytki i choć początek był wyrównany. To od stanu 2:2 Polka już potwierdziła, że jest lepszą tenisistką, bo wygrała cztery gemy z rzędu, mimo że przy wyniku 5:2 przegrywała już 0-40 w gemie.
Druga partia była już dużo trudniejsza dla Polki. Zaczęło się bardzo źle, bo rywalka zaczęła w końcu zdobywać punkty po uderzeniach kończących i to przynosiło jej wymierne korzyści. Do tego Kawa zaczęła popełniać zdecydowanie więcej błędów. Wygrała cztery gemy z rzędu i wyglądało na to, że będziemy mieli decydującego seta.
Amerykanka straciła podanie, ale wciąż jeszcze miała przewagę. Kiedy prowadziła 5:2, a następnie podawała na seta przy wyniku 5:3, nic nie zapowiadało zwrotu akcji. Tak się jednak stało. Kawa wykorzystała swoją okazję i doprowadziła do stanu 5:5, a losy partii decydowały się w tie-breaku.
W nim Kawa szybko zyskała przewagę, a na zmianę stron schodziła z wynikiem 4-2. Po niej zdołała wygrać dłuższą wymianę, kończąc ją przy siatce. Po błędzie rywalki Polka zyskała cztery piłki meczowe. Dwie z nich rywalka obroniła, ale przy trzeciej Katarzyna zagrała niezwykle precyzyjnie, co dało jej zwycięstwo.
Jej rywalką w drugiej rundzie będzie inna Amerykanka – Claire Liu (182. WTA). Będzie to dla Polki okazja do rewanżu za zeszłoroczne kwalifikacje do US Open. Wtedy w pierwszej rundzie Liu wygrała gładko 6:1; 6:3.
