W trzeciej rundzie Roland-Garros naprzeciwko siebie stanęły dwie Polki. Był to dopiero szósty taki przypadek w historii turniejów wielkoszlemowych, żeby dwie tenisistki z Polski zagrały przeciwko sobie na największych arenach. Ostatni miał miejsce w 2015 roku, kiedy Agnieszka Radwańska grała z Magdą Linette. Obecnie "Isia" jest w jej sztabie. Był to zarazem pierwszy taki biało-czerwony pojedynek w historii Roland-Garros.
Do tej pory Linette i Świątek grały ze sobą dwa razy i bilans wynosił 1-1. Iga wygrała w 2023 roku w Pekinie, a Magda była lepsza w marcu tego roku w Miami.
Czytaj także: Świątek kontra Linette, czyli ósme polskie "derby” w Wielkim Szlemie
Linette postawiła trudne warunki w pierwszym secie, ale wygrała go Świątek
Spotkanie rozpoczęło się od serwisu Linette, Świątek szybko prowadziła 30-0, jednak cztery następne punkty zdobyła Magda, kończąc gema asem. Następnie Linette przełamała faworytkę. Szybko wywalczyła break pointa, przy którym trzecia rakieta świata uderzyła w siatkę, co dało Poznaniance prowadzenie 2:0.
Na trzeciego gema Iga wyszła z dobrą energią, trafiała uderzenia i szybko zyskała trzy okazje "kradzież" serwisu Magdy. Przy drugiej Linette zagrała w aut, co sprawiło, że po 10 minutach gry było 2:1. Dwa kolejne gemy to była dominacja Świątek, która oddała rywalce tylko jeden punkt i prowadziła 3:2 z przewagą przełamania. Po krótkiej przerwie była liderka rankingu WTA ponownie miała problemy przy serwisie. Po podwójnym błędzie były dwa break pointy. Starsza z Polek wykorzystała drugą okazję po świetnej akcji przy siatce i po 21 minutach gry było 3:3. Magda utrzymała podanie i wróciła na prowadzenie.
Przy stanie 4:4 Iga prowadziła już 30-0, ale po asie serwisowym Linette doprowadziła do wyniku 30-30, ale podwójny błąd dał break pointa dla Świątek, którego wykorzystała po znakomitym uderzeniu z forhendu.
Gemy w pierwszej partii były bardzo szybkie, brakowało walki "na przewagi". W dziesiątym Raszynianka szybko wyszła na wynik 30-0, a za moment zyskała dwie piłki setowe. Wykorzystała drugą okazję po długiej wymianie i uderzeniu Magdy w siatkę. Pierwsza odsłona meczu, która trwała 39 minut, zakończyła się wynikiem 6:4 dla Świątek.
Waleczna Linette nie zdołała zatrzymać Świątek, którą czeka trudne zadanie w 4. rundzie
Pierwszy gem drugiej partii był bardzo wyrównany. Doszło w nim do równowagi, a za moment Iga miała break pointa. Świątek "wyszarpała" punkt po długiej akcji i zanotowała przełamanie na samym starcie. Młodsza z Polek poszła za ciosem, szybko obroniła podanie bez straty punktu, kończąc gema winnerem z forhendu, co dało jej prowadzenie 2:0 po 10 minutach gry.
Kolejne dwa gemy wygrały serwujące i obie grały bardzo dobrze, poziom pojedynku stał na bardzo wysokim poziomie. Piąty gem przyniósł bardzo dobrą grę Świątek, która wywalczyła break pointy i wykorzystała pierwszego po autowym uderzeniu Linette, co dało wynik 4:1. Iga popełniała sporo błędów, które dały dwa break pointy. Obie tenisistki zagrały kapitalną akcję, którą wygrała Magda po rewelacyjnym bekhendzie i odrobiła część strat.
Linette poszła za ciosem, wygrała gema do zera i wywarła presję na Świątek. Iga zaczęła od dobrej akcji, ale następnie popełniła podwójny błąd serwisowy. Przy stanie 30-30 Magda zaatakowała returnem, ale trafiła w siatkę, a po uderzeniu w aut było już 5:3. Poznanianka serwowała, żeby pozostać w meczu. Było 30-30, ale od tego momentu dwa punkty z rzędu zdobyła Linette i Świątek musiała zamknąć mecz przy swoim serwisie. Była liderka rankingu WTA grała świetnie i szybko zyskała trzy piłki meczowe, wykorzystała pierwszą i wygrała całe spotkanie.
Iga Świątek w 4. rundzie będzie miała trudne zadanie, bo na jej drodze stanie Marta Kosiuk. Ukrainka obecnie ma serię 15. zwycięstw z rzędu i jest w 2026 roku niepokonana na kortach ziemnych, w tym czasie zdobyła dwa tytuły – WTA 250 w Rouen i WTA 1000 w Madrycie. Za Polką przemawia jednak bilans bezpośrednich pojedynków. Do tej pory grały ze sobą 3 razy i wszystkie mecze wygrała była liderka list światowych, za każdym razem bez straty seta.
Wynik meczu:
Magda Linette – Iga Świątek (3) 4:6; 4:6
