Świątek podkreśliła, że wciąż pracuje nad poprawieniem serwisu, który w czwartkowym spotkaniu z Ukrainką wyglądał dobrze. Przyznała, że w Stuttgarcie ten element nie działał tak, jak tego chciała, natomiast w stolicy Hiszpanii ruch był już prawidłowy.
"Nigdy nie wiesz, jak szybko to zadziała, ale mam dużo wiary w tym ruchu serwisowym. Nie zadziałało, kiedy zmieniliśmy go tylko trochę, więc przyjęliśmy bardziej zdecydowaną zmianę i czuję, że to pomogło" – przyznała Świątek.
Na początku kwietnia Polka poinformowała o rozpoczęciu współpracy z hiszpańskim trenerem Francisco Roigem, który był w sztabie swojego rodaka Rafaela Nadala przez większość jego kariery. Świątek trenowała też ostatnio w kompleksie Nadala na Majorce.
"Nie wiem, czy Rafa ogląda moje mecze, bo jest bardzo zajęty, ale wiem, że zawsze mogę się do niego zwrócić, jeśli czegoś potrzebuję, choć nie jesteśmy w stałym kontakcie" – przyznała Raszynianka.
Świątek pokonała w czwartek Snigur 6:1, 6:2 i awansowała do trzeciej rundy turnieju rangi WTA 1000 na kortach ziemnych w Madrycie. Kolejną rywalką rozstawionej z numerem czwartym polskiej tenisistki będzie Amerykanka Ann Li (nr 31.) lub jej rodaczka Alycia Parks.
