Paula Badosa (28) nie przeżywa obecnie najlepszego okresu, ale wystarczy, że pojawi się w Madrycie, a na jej twarzy od razu pojawia się uśmiech. Jest jedną z najbardziej lubianych tenisistek w stolicy Hiszpanii, dlatego wybrano ją do rozmowy z mediami w pierwszym dniu turnieju, tuż przed wtorkowym debiutem przeciwko Austriaczce Julii Grabher.
Flashscore miało okazję zapytać Katalonkę, co sprawia, że ten turniej Masters 1000 jest dla niej tak wyjątkowy. Odpowiedziała bez wahania, z uśmiechem, wskazując na ludzi jako główny powód swojej szczególnej więzi z tym miejscem.
"Myślę, że może mi bardzo pomóc, jeśli połączę się z tą pozytywną energią i dobrą stroną kibiców, bo wtedy czuję, że na korcie nie gram tylko ja, ale gramy wszyscy" – powiedziała, odnosząc się do wsparcia, jakie zawsze otrzymuje od publiczności w Caja Mágica i jak wpływ ma to na jej grę.
"Jestem osobą, która potrafi się z tym połączyć i uważam, że jeśli znajdę sposób, żeby nawiązać kontakt z kibicami, zwłaszcza w tym aspekcie, to może być dla mnie bardzo korzystne" – dodała rozpromieniona Paula.
