Magdalena Fręch (49. WTA) przystępowała do starcia z Talią Gibson (55. WTA) po serii sześciu przegranych meczów z rzędu. Do tej pory grała z Australijką raz i miało to miejsce podczas drugiej rundy zeszłorocznego US Open. Wtedy Polka była lepsza w dwóch setach.
Fręch broniła piłek setowych, ale wyszła z trudnej sytuacji i rozbiła rywalkę w tie-breaku
Spotkanie mogło rozpocząć się bardzo dobrze dla Magdaleny Fręch, bo już w pierwszym gemie miała break pointa, którego Talia Gibson obroniła po dobrej akcji przy siatce, a następnie utrzymała podanie.
W trzecim gemie ponownie Polka miała swoje okazje, żeby przełamać rywalkę, były one dokładnie dwie, ale jednak zakończył się on zagraniem Fręch w siatkę i wciąż na prowadzeniu była Australijka. To zmieniło się w piątym gemie, tym razem Gibson nie zdołała zatrzymać Magdaleny przed przełamaniem, co dało prowadzenie 3:2.
Niestety Polka nie poszła za ciosem. Do tego momentu świetnie grała przy serwisie, ale niestety rywalka wykorzystała pierwszą nadarzającą się okazję i doprowadziła do stanu 3:3. Duże problemy miała Fręch przy stanie 4:5, kiedy po dobrym returnie oraz podwójnym błędzie serwisowym Gibson miała dwie piłki setowe. Magdalena od tego momentu grała bardzo dobrze i wyszła z opresji, co dało jej wyrównanie na 5:5.
W jedenastym gemie Polka prowadziła 30-0, ale przegrała cztery następne punkty i serwowała po pozostanie w secie. Fręch gładko obroniła podanie i z dobrą energią weszła w tie-breaka, bo szybko zyskała mini breaka, a po kapitalnym skrócie zyskała kolejnego, który dał jej w tamtym momencie prowadzenie 4-0, a dołożyła do tego rewelacyjne minięcie i miała dwa serwisy na zakończenie partii. Na zmianę stron schodziła z wynikiem 6-0. Partię, która trwała 64 minuty, zakończyła bardzo dobrą akcją i winnerem z bekhendu.
Przerwana seria porażek. Fręch z awansem do kolejnej rundy w Strasburgu
Druga partia zaczęła się od pewnie wygrywanych gemów przez serwujące. Taki schemat utrzymał się do stanu 2:2. Wtedy niespodziewanie własne podanie straciła Polka, która wyglądała na lepiej dysponowaną. Gibson nie zdołała jednak odskoczyć, bo przy serwisie nie wygrała nawet punktu. Fręch grała bardzo dobrze, w kolejnym gemie straciła tylko punkt i wróciła na prowadzenie 4:3.
Fręch wygrała długą akcję, którą zakończyła dobrym zagraniem i minięciem, co dało jej wynik 30-15 przy serwisie rywalki. Polka zyskała dwa break pointy. Pierwszego Gibson obroniła po dobrym uderzeniu, ale przy drugim zagrała za linię końcową i Magdalena serwowała po wygranie meczu. Australijka wyrzuciła piłkę poza kort, co dało trzy piłki meczowe.
Przeciwniczką Polki w drugiej rundzie będzie rozstawiona z "7" Leylah Fernandez. Kanadyjka w przeszłości była 13. rakietą świata i ma na koncie finał US Open.
Wynik meczu:
Magdalena Fręch – Talia Gibson 7:6(0); 6:3
