Samosonowa nie jest wygodną rywalką dla Rybakiny. Przed niedzielnym pojedynkiem rozstawiona z numerem drugim tenisistka miała z 55. w światowym rankingu Rosjanką bilans 2-4, a cztery z ich sześciu dotychczasowych spotkań rozstrzygały się w trzech setach. W ich ostatnim meczu w finale w Strasbourgu w 2025 roku górą również była jednak Kazaszka.
Równie zacięte było ich niedzielne starcie. Pierwszy, nierówny set stał pod znakiem przełamań, o jedno więcej zanotowała Rybakina i objęła prowadzenie w meczu. W drugiej partii obie tenisistki grały już zdecydowanie lepiej przy własnym serwisie, a o jednego breaka więcej zanotowała tym razem Samsonowa. W trzeciej, decydującej odsłonie Kazaszka przegrywała już 0:3, ale zdołała odwrócić losy spotkania, wygrała cztery gemy z rzędu, po czym w ostatnim gemie przy serwisie Rosjanki ponownie ją przełamała i wywalczyła awans do ćwierćfinału.
Zwycięstwo jest dla Rybakiny tym cenniejsze, że w 1/8 finału odpadła liderka światowego rankingu, Białorusinka Aryna Sabalenka. Po awansie do najlepszej ósemki druga w zestawieniu Kazaszka traci do niej już tylko 789 punktów. W przypadku triumfu w całym turnieju różnica między tenisistkami będzie wynosiła... cztery punkty.
W ćwierćfinale wiceliderka listy WTA zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Japonki Naomi Osaki (nr 11.) z Kanadyjką Leylah Fernandez (nr 30.).

W drugiej połówce drabinki w ćwierćfinale jest Iga Świątek, która o miejsce w półfinale zmierzy się z Rosjanką Dianą Sznajder.
Świątek w sobotę w 1/8 finału wygrała z Ukrainką Martą Kostiuk 3:6, 6:1, 6:2, a Sznajder wyeliminowała triumfatorkę poprzedniej edycji zmagań w Toronto w 2024 roku - Amerykankę Jessikę Pegulę 6:3, 6:3.
