Mensik obecnie przygotowuje się do Mastersa w Madrycie, gdzie ma rozpocząć sezon na kortach ziemnych w singlu. Na ceglanej nawierzchni wystąpił już podczas poprzedniego turnieju rangi tysiąc w Monte Carlo, ale tylko w deblu, grając u boku rodaka Jiříego Lehečki. Jednak po pierwszym meczu debla musiał wycofać się z powodu kontuzji palca u stopy, przez co opuścił także kolejny turniej ATP 500 w Monachium.
Po największej hiszpańskiej imprezie planuje jeszcze jeden ważny sprawdzian przed French Open, czyli turniej w Rzymie, gdzie w zeszłym roku dotarł do 1/8 finału. Jego harmonogram przed wielkoszlemowym turniejem na mączce obejmuje jednak jeszcze jedną, bardzo zaskakującą imprezę.
Czeski tenisista i obecnie 27. zawodnik rankingu ATP zgłosił się także do challengera, który odbędzie się od dwunastego maja, czyli w trakcie drugiego tygodnia włoskiego Mastersa. Nie jest to żaden turniej w ojczyźnie, jak jego ulubiony Prostejov czy Ostrawa. Jako rozstawiony z jedynką ma wystąpić w Walencji, gdzie zgłoszeni są także inni czołowi gracze, tacy jak Matteo Berrettini, Brandon Nakashima czy Jaume Munar.
Najprawdopodobniej Mensik zgłosił się do tego challengera na wypadek, gdyby przed French Open nie rozegrał wystarczającej liczby meczów na mączce. Jeśli jednak w Madrycie i Rzymie osiągnie przynajmniej taki sam wynik jak rok temu, można się spodziewać, że zrezygnuje z udziału w mniejszym hiszpańskim turnieju.
