Choć to hiszpański turniej, Mutua Madrid Open przygotował dla Magdy Linette (57. WTA) amerykańską przeprawę. W pierwszej rundzie czekała Robin Montgomery (339. WTA), a w razie awansu w drugiej jej rodaczka Iva Jovic (16. WTA). Linette dwukrotnie grała z Montgomery i bilans jest idealnie równy. W 2021 roku Amerykanka – wtedy jeszcze niepełnoletnia – uległa Polce, ale zrewanżowała się jej na trawie 's-Hertogenbosch w 2024 roku.
Sprawdź szczegóły meczu Montgomery – Linette w Madrycie
Drugie przełamanie zapewniło seta
W pierwszym gemie Polka pokazała zalety swojego serwisu, który pozwolił bezpiecznie przejść i szukać kontry przy podaniu rywalki. Udało się o tyle, że agresywnie zbudowany punkt na 30:40 z perspektywy Magdy pozwolił dojść do break pointa. Natomiast Montgomery pokazała ogrom siły swojego forhendu, gasząc returny Polki.
Linette szukała przełamania w każdym gemie 21-latki. Udało się go znaleźć w szóstym, gdy dwa kolejne returny Poznanianki nie pozwoliły na dobrą odpowiedź nieco wybitej z rytmu Mongomery. Otrząsnęła się błyskawicznie i smeczem wydarła dwie szanse na przełamanie powrotne. Oba Linette zgasiła asami, ale pojawił się trzeci break point, tym razem wykorzystany.
Udanym minięciem Montgomery zamknęła gema na 4:4, a warto przypomnieć, że nie dalej jak w sobotę Maja Chwalińska pozwoliła jej łącznie ugrać dwa gemy w całym meczu. Polka musiała odzyskać pewność i to dał jej dziewiąty gem, rozegrany modelowo. Dodatkowe nerwy rywalki (czwarty podwójny) dały dwie piłki setowe na przełamanie, obie obronione. Niezrażona, Linette wydarła jeszcze dwa break pointy i przy drugim Amerykanka minimalnie wrzuciła piłkę po dwóch świetnych returnach Polki.
Lepsza już do końca
Poza momentem słabości na otwarcie drugiego seta, Linette była poza zasięgiem Amerykanki przy własnym podaniu. W dużej mierze dzięki serwisem do forhendu rywalki, Polka wyszła na 2:1 i z dużą determinacją wywalczyła break pointa. Wyraźnie poirytowana Mongomery zebrała się w sobie i po obronie ruszyła do kontry.
Wielka siła jej piłek spychała Polkę do defensywy i była o włos od break pointa. Na szczęście tylko o włos. Po nieudanym ataku u Montgomery znów widać było spore nerwy. Dwa razy pakowała piłkę w siatce, oddała dwa break pointy, a trzecim zdecydowanie zbyt niskim odegraniem straciła gema na 4:2 dla Linette.
Przy swoim podaniu Polka nie oddała ani punktu, korzystając z emocji rywalki. To oznaczało szeroko otwarte drzwi do drugiej rundy. 21-latka nie dała się "napocząć" przy własnym serwisie, ale Poznanianka nie miała już presji. W ostatnim gemie dwukrotnie serwisem nie dawała Montgomery szans na skuteczną odpowiedź, a jeden z jej błędów oznaczał zakończenie pojedynku po godzinie i 29 minutach.
