"Wiem, że żyję wymarzonym życiem. Takim, o jakim marzyłem. Ale czasem chciałbym mieć więcej chwil tylko dla siebie. Robić rzeczy, które robią młodzi ludzie. Zdaję sobie sprawę, że mam przed sobą jeszcze 12 czy 15 lat kariery, ale nie chcę o tym za dużo myśleć, bo to mnie przytłacza. Nie chcę być niewolnikiem tenisa, chciałbym mieć też normalne życie" - powiedział Alcaraz.
Hiszpański tenisista odniósł się także do presji, jaka wiąże się z życiem profesjonalnego sportowca poza kortem. Według niego dziś trzeba znacznie bardziej uważać na każde publiczne wystąpienie.
"Myślę, że obecnie musimy być dużo ostrożniejsi w tym, co mówimy i robimy, ale w końcu jesteśmy tylko ludźmi. To stresujące, bo trzeba cały czas myśleć o tym, co się robi, kiedy się to robi i gdzie się jest" - stwierdził Alcaraz. Przyznał również, że nie zawsze łatwo jest radzić sobie z codzienną presją i obowiązkami związanymi z profesjonalną karierą.
Dużą część rozmowy poświęcił także swojej rywalizacji z Sinnerem. Obaj zawodnicy są często określani jako główne twarze nowej generacji męskiego tenisa. "Pokazujemy światu, że można być rywalami na korcie i za wszelką cenę próbować pokonać tego drugiego. Jednocześnie poza kortem jesteśmy po prostu dwoma chłopakami, którzy świetnie się dogadują" - podkreślił Alcaraz.
Według Hiszpana nie jest konieczne, by między wielkimi rywalami panowała wrogość. "Dążąc do tego, by być lepszym od drugiego, cały czas się rozwijamy, staramy się wydobyć z siebie nawzajem to, co najlepsze. Walczymy o ten sam cel, ale nie trzeba się nienawidzić tylko dlatego, że chcemy tego samego," wyjaśnił.
Jednocześnie przyznał, że na najwyższym poziomie rywalizacji trudno jest zbudować bliską przyjaźń. "Gdy gra się na tym poziomie, bliska przyjaźń jest skomplikowana. Jest to możliwe, ale wymaga dużo czasu i wysiłku" - dodał.
Pielęgnacja zdrowia psychicznego
Alcaraz w rozmowie zwrócił uwagę także na znaczenie dobrego samopoczucia psychicznego. Przyznał, że w przeszłości czasem lekceważył potrzebę odpoczynku, co negatywnie wpływało na jego formę i zdrowie.
"Były momenty, kiedy nie zatrzymałem się, by odpocząć. I to sprawiało, że nie grałem dobrze, łapałem kontuzje albo... powiedzmy, że nie kończyło się to dobrze" - przyznał. "Uważam, że dbanie o zdrowie psychiczne jest równie ważne, a nawet ważniejsze niż troska o ciało" - dodał.
Na koniec odniósł się także do swoich ambicji i rekordów, które chciałby pobić w trakcie kariery. Podkreślił jednak, że najważniejsza jest dla niego własna tożsamość na korcie. "Są rekordy, które chciałbym osiągnąć i o które chcę walczyć, ale bardziej zależy mi na tym, by na koniec kariery spojrzeć wstecz i zobaczyć, co osiągnąłem i jak wypadam na tle innych" - powiedział Alcaraz.
