W Seattle goście prowadzili od początku spotkania. Dwa gole dla Kings zdobył Quinton Byfield, a po jednym Trevor Moore, Adrian Kempe i Alex Laferriere, który przypieczętował sukces strzałem do pustej bramki. Kings po raz piąty z rzędu znaleźli się w najlepszej "16" rozgrywek.
Szansę na wyprzedzenie drużyny z Los Angeles mieli jeszcze Nashville Predators i San Jose Sharks. Ich bezpośrednie starcie w Nashville wygrały "Rekiny" 3:2, ale rozstrzygnięcie w Seattle sprawiło, że oba zespoły nie zagrają o Puchar Stanleya.
Na Wschodzie zwycięstwo nad Hurricanes i awans do play off ekipie Flyers zapewnił Tyson Foerster, strzelając jedynego gola w czterorundowym konkursie rzutów karnych. Drużyna z Filadelfii zagra w play off po raz pierwszy od 2020 roku.
To była zła wiadomość dla pauzujących w poniedziałek Washington Capitals. Zespół najlepszego strzelca wszech czasów Aleksandra Owieczkina ma przed sobą jeszcze tylko jeden mecz sezonu zasadniczego i nie wyprzedzi już "Lotników".
W rywalizacji o Puchar Stanleya zabraknie zdobywców tego trofeum w dwóch ostatnich latach - Florida Panthers. Zespół z Florydy wygrał w poniedziałek przed własną publicznością z New York Rangers 3:2 w swoim przedostatnim spotkaniu sezonu zasadniczego, ale w tabeli Konferencji Wschodniej zajmuje dopiero 14. miejsce.
