Przejdź do głównej treści

Historyczne zwycięstwo Legii w Lidze Mistrzów, mistrzowie Polski pokonali Galatasaray MCT Stambuł

Historyczne zwycięstwo Legii w Lidze Mistrzów, mistrzowie Polski pokonali Galatasaray MCT Stambuł
Historyczne zwycięstwo Legii w Lidze Mistrzów, mistrzowie Polski pokonali Galatasaray MCT StambułPhoto by FOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP

Koszykarze mistrza Polski Legii Warszawa pokonali Galatasaray MCT Technic Stambuł 79:72 (14:21, 20:11, 19:26, 26:14) w meczu 3. kolejki Ligi Mistrzów FIBA. To ich drugie zwycięstwo w grupie i jednocześnie pierwsze na Torwarze w historii występów w tym prestiżowym pucharze.

W obecności blisko kompletu publiczności, ponad 4200 kibiców, mistrzowie Polski przełamali „klątwę” Torwaru odnosząc pierwszą wygraną w LM FIBA.

"Postawiliśmy w tym meczu wszystko na jedną kartę. Duża ulga, że wygraliśmy. Otoczka meczu, show w przerwie, pełna hala. Kiedy miało się wreszcie udać jak nie dzisiaj" - powiedział PAP rozemocjonowany po zwycięstwie prezes rady nadzorczej i współwłaściciel koszykarskiej Legii Jarosław Jankowski.

Legioniści ostatni raz cieszyli się z wygranej na Torwarze w europejskich pucharach w... 2019 roku w spotkaniu z fińską Katają, zaś w polskiej lidze w 2022 r. (Anwil Włocławek).

Losy meczu ważyły się do ostatnich sekund, a o sukcesie w nerwowej końcówce przesądziły rzut kapitana Michała Kolendy za trzy punkty i akcje najlepszego na parkiecie w środę Amerykanina Zacha Freemantle'a, który miał 23 pkt, trafiając 10 z 14 rzutów za dwa punkty oraz trzy z czterech wolnych.

Mistrzowie Polski źle zaczęli spotkanie, przegrywając 0:5. Z minuty na minutę potrafili uspokoić grę i radzili sobie lepiej. Były remisy 7:7 i 9:9 dzięki akcjom kapitana Michała Kolendy i Węgra Gyorgy'ego Golomana, ale w końcówce tej części po akcjach silnego serbskiego podkoszowego Galatasaray Alena Smailagicia Legia przegrywała 14:20.

Bez punktów w pierwszej kwarcie pozostawał lider Warszawian Arguster Daniels. Uwagi trenera Heiko Rannuli w przerwie kwart przyniosły błyskawiczny efekt. Lepsza obrona pozwalała na grę z kontry i po czterech minutach drugiej odsłony mistrzowie Polski prowadzili z siódmą drużyną superligi tureckiej 29:22 po koszach Amerykanów Freemantle'a i Danielsa, który w końcu trafił zza linii 6,75 m.

Niemoc rzutowa, ale i złe decyzje w ataku legionistów w końcówce tej części spowodowały, że rywale odrobili prawie wszystkie straty i przegrywali tylko 32:34 po 20 minutach.

Druga połowa miała podobny przebieg jak pierwsze 20 minut - legioniści dobre momenty gry przeplatali momentami zastoju. Po serii „trójek” ekipa Estończyka Rannuli prowadziła 43:37 oraz 49:44. I potem nastąpił katastrofa - 11 z rzędu straconych punktów, wiele po akcjach byłego zawodnika Phoenix Suns Chimezie Matu, sprawiło, że w 28. minucie stołeczny zespół przegrywał 49:55, a po trzech kwartach 53:58.

Mistrzowie Polski w pierwszych minutach czwartej kwarty odrobili straty i w 34. minucie był remis 60:60. W kolejnych akcjach żadna z drużyny nie potrafiła zdobyć punktów i narzucić rywalowi swojego stylu gry. Uczynili to w końcu legioniści, którzy po lepszych akcjach w defensywie potrafili przekuć akcje z obrony w skuteczny atak.

Po koszach Freementle'a i rzucie Kolendy za trzy punkty Legia uzyskała prowadzenie 70:63 na niespełna trzy minuty przed końcem.

To nie dawało jeszcze pewności wygranej, choć wiwatujący kibice na stojąco oglądali końcówkę spotkania, zagrzewając ulubieńców do walki.

Koszykarze z Turcji nie rezygnowali z pogoni. Na 91 sekund przed końcem czwartek kwarty zmniejszyli starty do trzech punktów (68:71) po rzutach Metu. Piłka wykręciła się z kosza przy trzypunktowej próbie Danielsa, ale Freemantle był na posterunku. Jego zbiórki i punkty przypieczętowały historyczny sukces Legii, która wyciągnęła wnioski po sobotniej porażce w derbowym pojedynku z Dzikami na Torwarze (77:92).

"Fizyczność, większa cierpliwość w ataku i zdecydowanie lepiej rozegrany plan meczowy założony przed meczem przez trenerów. To wszystko zadecydowało o naszym zwycięstwie. Czuć, że wyciągnęliśmy wnioski z ostatniego spotkania na Torwarze. Czy przyzwyczailiśmy się do twardych tutejszych obręczy po kilku treningach? Nie da się do tego przyzwyczaić. Trzeba po prostu to zaakceptować".

"Fajnie, że mieliśmy kolejną szansę występu na Torwarze i tą wygraną, z klasowym przeciwnikiem, odwdzięczyliśmy się naszym kibicom za ich doping, także w derbach" - powiedział PAP kapitan Legii Michał Kolenda.

Rewanżową rundę Legia rozpocznie 18 listopada w Stambule z Galatasaray. W grudniu rozegra dwa spotkania, ponownie na Torwarze - z Ciboną i SIG.

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen