Środowy mecz trwał godzinę i 15 minut. Zespół trenera Nikoli Grbicia szczególnie dobrze spisał się w bloku - zanotował 11 punktów, a także w zagrywce - sześć asów serwisowych.
"Myślę, że fajnie zaczęliśmy ten turniej, fajnie weszliśmy w mecz. Wiedzieliśmy, co mamy robić po swojej stronie siatki i dobrze zagraliśmy w systemie blok-obrona, a potem bardzo dobrze rozgrywaliśmy kontry. W zagrywce byliśmy spokojni i dzięki temu mogliśmy przedłużać nasze serie. To zaowocowało trzema punktami" - podsumował Lemański.
"Drużyna się zaprezentowała bardzo dobrze, każdy pokazał bardzo dobry poziom. Graliśmy dobrą siatkówkę. Czasami przeciwnik oczywiście nam pomagał, mylił się, atakował w aut, w blok, ale dobrze przycisnęliśmy rywali zagrywką i blokiem. Uważam ten mecz za udany i bardzo pozytywny" - dodał atakujący Aliaksei Nasevich.
W czwartek Polaków czeka trudniejsze zadanie, bowiem ich rywalami będą Słoweńcy.
"Wiadomo, że zawsze są rzeczy do poprawy. Będziemy wszystko analizować na bieżąco, o ile będzie czas, bo w czwartek już gramy ze Słowenią. Przed nami analiza przeciwnika i szykowanie się już na następny mecz" - zauważył środkowy.
W chińskim Linyi biało-czerwoni rozegrają cztery spotkania. Od środy do piątku trzy z rzędu, a ostatnie czeka ich w niedzielę. Poza Słowenią, zmierzą się jeszcze także z Japonią i Ukrainą.
"Pierwszy mecz Ligi Narodów zawsze jest trudny, szczególnie dla mnie. W kolejnych spotkaniach idziemy tylko po wygraną, nie będziemy zadowoleni z przegranej" - dodał atakujący.
Czwartkowe spotkanie Polski ze Słowenią rozpocznie się o godz. 14.
