Przygoda Atletico Madryt z Thiago Almadą trwała zaledwie jeden sezon. To, co miało być długim etapem rozwoju i sukcesów w Europie pod wodzą rodaka Diego Pablo Simeone, okazało się podróżą, podczas której nigdy nie było spokojnie, a raczej burzliwie.
Almada, mimo wcześniejszych występów w Lyonie przed przeprowadzką na Metropolitano, nigdy nie zdołał znaleźć swojego miejsca – ani jako napastnik, ani jako pomocnik w ustawieniu Cholo, gdzie trudno było wydobyć pełnię możliwości dziesiątki. Ostatecznie jednak obie strony doszły do porozumienia. Po przemyśleniach i wspólnej decyzji o zakończeniu współpracy, pojawiło się River Plate, które ściągnęło go do Buenos Aires.

W ten sposób kończy się przygoda argentyńskiego piłkarza w klubie z Madrytu, do którego trafił minionego lata. W swoim jedynym sezonie jako zawodnik Rojiblancos Almada rozegrał 40 meczów, strzelił cztery gole i zanotował dwie asysty.
"Atletico Madryt życzy mu powodzenia w dalszej karierze zawodowej i życiu prywatnym" – tak pożegnał Thiago Almadę jego były już klub.
