Reklama
Reklama
Reklama
Więcej
Reklama
Reklama
Reklama

Sané negocjuje kontrakt, jego szefem będzie były kolega z drużyny. Ma zaufanie do Kompany'ego

Sané chce zostać w Monachium.
Sané chce zostać w Monachium.Profimedia
Po długim czasie Bayern Monachium oddał niemiecki tron jednemu ze swoich rywali. Nowy dyrektor sportowy Max Eberl (50) kompletuje zespół, którego zadaniem będzie przywrócenie Bawarczykom dominacji nie tylko na terenie Bundesligi. W składzie powinien znaleźć się również Leroy Sané (28), szybki skrzydłowy z pewnością nie ma nic przeciwko pozostaniu w klubie.

Sané przybył do Bayernu cztery lata temu z Manchesteru City. Jego kontrakt z niemieckim gigantem obowiązuje tylko do czerwca 2025 roku. Podpisanie nowego kontraktu nabiera jednak bardzo realnych kształtów.

"W ciągu ostatnich kilku tygodni regularnie wspominałem, jak bardzo cieszę się z mojego zaangażowania w Bayernie. Zakończyliśmy już pierwszą część negocjacji, w odpowiednim czasie usiądziemy ponownie po mistrzostwach Europy" - ujawnił.

Thomas Tuchel zakończył swoją misję jako trener Bawarczyków i po niespodziewanie trudnych poszukiwaniach ostatecznie został jego następcą Vincent Kompany. Były belgijski obrońca przybył z Burnley, a Sané zna go bardzo dobrze - obaj w przeszłości grali razem w koszulce The Citizens.

"Mam do niego maksymalne zaufanie, wykona świetną robotę dla Bayernu. Jest bardzo ambitny i ma wszystko, czego potrzeba, aby stać się doskonałym trenerem" - nie ma wątpliwości reprezentant Niemiec.

"Już na boisku był prawdziwym liderem z doskonałym charakterem, zawsze prowadził nas do celu. Opiekował się młodymi zawodnikami i cały czas nas wspierał" - Sané wspomina ich wspólny czas w Anglii.