Arsenal – Manchester City (niedziela, 16:00)
W Anglii tradycyjnie sezon ligowy zostanie rozpoczęty od meczu o Tarczę Wspólnoty, czyli rywalizacji mistrza Anglii – Arsenalu – z triumfatorem krajowego pucharu – Manchesterem City. Spotkanie zostanie rozegrane w walijskim Cardiff i nie ma zdecydowanego faworyta.
Oba kluby będą osłabione brakiem zawodników reprezentacji Hiszpanii czy Anglii, których nie brakuje w obu kadrach, a którzy do samego końca rywalizowali w mistrzostwach świata. Dyrektorzy sportowi obu klubów wciąż pracują też nad wzmocnieniami na nowy sezon, więc na pewno w niedzielę nie zobaczymy Kanonierów i Obywateli w najlepszych możliwych zestawieniach.
Za delikatnego faworyta można uznać Arsenal, który w poprzednim sezonie zaliczył najlepszą kampanię od wielu lat, nie osłabił się w wakacje, a Mikel Arteta będzie kontynuował swój projekt. W ekipie z Etihad Stadium nie dość, że trwa wielka przebudowa składu, to jeszcze po 10 latach pracy odszedł Pep Guardiola, a nowym trenerem jest Enzo Maresca.
Tak czy siak każdy kibic głodny piłki na najwyższym poziomie po kilku tygodniach przerwy nie powinien tego meczu przegapić.
Górnik Zabrze – Wisła Kraków (niedziela, 20:15)
Zabrzanie mają 14 tytułów mistrzowskich, Krakowianie – 13. W tym roku o kolejnej koronie mogą marzyć fani obu zespołów, ale nie oszukujmy się, są poważniejsi pretendenci. Za to niedzielny hit przy Roosevelta zapowiada się wyjątkowo ekscytująco.
Biała Gwiazda zaczęła sezon z przytupem, choć do fantazji w ofensywie dokłada całkiem sporo bujania w obłokach na tyłach. Mecze beniaminka dotąd były intensywne, bardzo ciekawe i świetne do oglądania, a ta kombinacja może być kłopotliwa dla Górnika, który jest w bardzo trudnym momencie.
Piłkarze dopiero co odpadli z Ligi Europy i została im ostatnia szansa na grę w pucharach, która nie wydaje się duża. Przed nimi dwumecz z wielkim AS Monaco, które trzeba uznać za faworyta niezależnie od szeregu turbulencji i rozczarowań. Lech i Jagiellonia przełożyły swoje mecze, a „Trójkolorowi” będą grać. Szczególnie wybory kadrowe i taktyczne Michala Gasparika będą ciekawe w kontekście godzenia oczekiwań w Ekstraklasie (dotąd dwie wygrane) i walki o Ligę Konferencji.

Paris Saint-Germain – RC Lens (niedziela, 20:45)
Mistrzowie Europy w tym tygodniu obronili Superpuchar Europy przeciwko, a właśnie dołożyli do swojej kadry Ferrana Torresa. Tylko na niego i Maghnesa Akliouche’a wydali 100 milionów euro, a cel może być tylko jeden: utrzymanie tronu w kraju i na kontynencie. Tym bardziej fascynująco zapowiada się pojedynek ze zdobywcami Pucharu Francji, RC Lens.
W środę przeciwko Aston Villi PSG nie zachwycało, o wygranej przesądziła jakość indywidualna. Choćby posiadana kadra każe postrzegać mistrzów Francji i Europy jako faworyta, jeśli nie pewniaka. Przepaść w potencjałach na papierze jest ogromna, a od 2023 roku górnicy nie wygrali żadnego meczu z Paryżanami.
A mimo to z chęcią będziemy obserwować, jak wypadnie Lens. Wiemy, czego się spodziewać po Paris Saint-Germain, ale co pokaże RCL? Z naszej perspektywy ciekawe jest, kogo pokaże. Przecież do zespołu dołączyli Maik Nawrocki i Michał Skóraś, a trudno o ciekawszy sprawdzian niż przeciwko najmocniejszemu klubowi Europy. Lens nic nie musi, a ile zdziała na swoim stadionie? Odpowiedź w niedzielny wieczór!
