Dani Carvajal podsumował swój powrót po meczu na stadionie Coliseum. "Jestem zachwycony i bardzo zadowolony z pierwszych minut w barwach Getafe. Nie weszliśmy w mecz tak, jak powinniśmy, straciliśmy gola, szybko graliśmy w dziesięciu, ale oceniamy to pozytywnie. W obliczu przeciwności losu potrafiliśmy się podnieść, strzeliliśmy. Zdobyty punkt jest czymś pozytywnym. Jeśli nie możesz wygrać, to przynajmniej nie przegraj”.
Tak opisał swoje odczucia: "Przez pięć miesięcy niemal nie rozegrałem meczu, a naprzeciwko miałem Álvaro Garcíę. Później graliśmy w osłabieniu. Pod koniec złapały mnie skurcze i poprosiłem o zmianę, ale cieszę się, że znów mogłem czerpać radość z gry na boisku. Teraz muszę nabrać rytmu na treningach i w meczach. Jestem bardzo szczęśliwy”.
Na koniec odniósł się do terminarza. "Teraz czekają nas mecze co trzy dni, w czwartek u siebie z Lugano. Trener będzie musiał skorzystać ze wszystkich zawodników, a my będziemy gotowi. Do przerwy czeka nas pięć spotkań bez wytchnienia i musimy zdobyć jak najwięcej punktów”.
