"Wiemy, że to będzie trudny mecz, oczywiście, ale jesteśmy pewni siebie. Jeśli chcemy odrobić stratę (sześć punktów), musimy pojechać tam po zwycięstwo. W LaLidze są bardzo mocni, trzeba to powiedzieć. Poza tym gramy na ich boisku, ale wierzę w nasz zespół” — powiedział Courtois w strefie mieszanej po zwycięstwie (4:1) nad Lipskiem w Lidze Mistrzów.
"Czy rzeczywiście różnica między nami jest aż tak duża? Nie, nie sądzę. Jesteśmy po prostu dwoma różnymi zespołami, które grają inną piłkę. To bardzo ofensywna drużyna, dlatego mówi się o niej więcej. To prawda, że jest bardzo skuteczna i strzela wiele goli. Klucz do meczu będzie więc stanowiło powstrzymanie jej ataku oraz zdobywanie bramek, gdy będziemy mieli okazje” - dodał.
Belgijski bramkarz przyznał jednak, że to "normalne”, iż zespół zajmujący "trzecie lub czwarte miejsce w swojej lidze” otrzymuje "mniej pochwał” niż lider.
Real (3. miejsce, 21 punktów) uda się w niedzielę na Camp Nou, by spróbować zmniejszyć stratę do katalońskiego rywala (1. miejsce, 27 punktów). Barça po raz pierwszy w tym sezonie przegrała we wtorek z PSG w LM (2:4).
