Łunin: Miałem wybrać jednego karnego, przy którym zostanę na środku

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Łunin: Miałem wybrać jednego karnego, przy którym zostanę na środku

Łunin: Miałem wybrać jednego karnego, przy którym zostanę na środku
Łunin: Miałem wybrać jednego karnego, przy którym zostanę na środkuAFP
Andrij Łunin był bohaterem w rzutach karnych, gdy w środę Real Madryt pokonał Manchester City i awansował do półfinału Ligi Mistrzów, ale powiedział, że jego obrona po strzale Bernardo Silvy była efektem czystego szczęścia.

Federico Valverde został wybrany przez UEFA zawodnikiem meczu, ale Łunin mocno starał się, by otrzymać tę nagrodę po dwóch interwencjach w wygranych 4:3 rzutach karnych i remisie 1:1 w rewanżu.

Rzut karny Silvy został wykonany spokojnie w sam środek bramki, ale Łunin powiedział, że decyzja podjęta przed rzutami karnymi z trenerami Realu umożliwiła mu wykonanie, jak się okazało, łatwej obrony.

„Musiałem zaryzykować przy jednym ze strzałów, wybraliśmy jedno (aby pozostać na środku) i dzięki Bogu, wyszło to na naszą korzyść” – Łunin powiedział dla Movistar Plus+ z westchnieniem ulgi.

„To wyjazdowy mecz Ligi Mistrzów i przeszliśmy przez wiele cierpień... ale jestem bardzo wdzięczny zespołowi za wszystko, o co walczyli. Nie wyobrażam sobie, żebym biegał tak, jak dzisiaj zrobili to moi koledzy z drużyny” - powiedział.

25-letni ukraiński bramkarz był zmuszony czekać na swoją szansę w Realu, będąc w kolejności bramkarzy za Thibautem Courtoisem. Przed obecnym sezonem rozegrał dla klubu tylko dziewięć występów w lidze hiszpańskiej, od czasu przejścia z Zorii Ługańsk w 2018 roku.

Pierwsze dwa sezony spędził w Hiszpanii na wypożyczeniu w Leganes, Valladolid i Oviedo, ale po tym, jak Courtois zerwał więzadło krzyżowe przednie na początku tego sezonu, dostał szansę na walkę o miejsce w wyjściowym składzie z Kepą Arrizabalagą, który został wypożyczony z Chelsea.

Łunin ostatecznie zapewnił sobie miejsce w składzie i jest pierwszym wyborem, a jego środowy występ w dużym stopniu udowodnił fanom i ekspertom, że zasłużył na swoją szansę.

„Są mecze, w których trzeba cierpieć, w których trzeba stawić czoła wyzwaniom, w których nie zawsze można grać piłką i być najlepszą drużyną na boisku. Dzisiejszy wieczór właśnie taki był” – powiedział Łunin.

„Dla mnie to było wspaniałe doświadczenie. Jestem wyczerpany. Po raz pierwszy w karierze grałem w takim meczu, 120 minut, rzuty karne, presja i odpowiedzialność. Trudno opisać to uczucie” - mówił.