Jesteś jednym z niewielu piłkarzy, którzy grali w Benfice, FC Porto i Sportingu. Co dla ciebie znaczyła gra w każdym z tych klubów?
Maniche: "To był dla mnie zaszczyt reprezentować trzy największe portugalskie kluby. Benfica dała mi piłkarskie fundamenty, spędziłem tam czas od młodzieżowych drużyn aż po opaskę kapitana w pierwszym zespole. W Porto przeżyłem szczyt kariery, zdobyłem najważniejsze trofea, w tym Ligę Mistrzów, i doświadczyłem wyjątkowej klubowej mentalności, którą można bardziej poczuć niż opisać. Sporting pojawił się w innym etapie mojej kariery, gdy klub przechodził trudniejszy okres i zmagał się z ograniczeniami finansowymi, ale także ta przygoda wiele mnie nauczyła. Dziś z dumą wspominam czas spędzony we wszystkich trzech klubach".
Czym wyróżniało się ówczesne Porto prowadzone przez Mourinho?
"Mentalnością, zaangażowaniem, chęcią i ambicją zwyciężania. Byliśmy wszyscy zdeterminowanymi zawodnikami, którzy jeszcze nic wielkiego nie wygrali. José Mourinho dopiero zaczynał swoją trenerską karierę. Mieliśmy ogromną wolę zwycięstwa i jakość. Wystarczy spojrzeć, co stało się później: praktycznie wszyscy piłkarze odeszli do wielkich europejskich klubów. W każdej szatni są ego, które mogą podzielić zespół, ale w tej drużynie nigdy do tego nie doszło" - zdradził.

Mourinho znów jest łączony z Realem Madryt. Czy uważasz, że byłby właściwym wyborem dla klubu?
"José Mourinho to wciąż wyjątkowy trener, który potrafi budować konkurencyjne zespoły i zdobywać trofea. W Realu już raz przywrócił klubowi konkurencyjność w czasach dominacji Barcelony i moim zdaniem ma wszelkie predyspozycje, by przynieść kolejne sukcesy także dziś. Nie zgadzam się z opinią, że nie dostosował się do nowoczesnego futbolu. To szkoleniowiec, który nie boi się trudnych wyzwań i wciąż należy do światowej czołówki".
Byłeś w Atletico przed erą Diego Simeone. Czy rozpoznajesz tożsamość, którą tam stworzył dzisiaj?
"Zdecydowanie tak. Jeśli czegoś żałuję w karierze, to tego, że odszedłem z Atletico. To klub, z którym bardzo się utożsamiałem, bo ma podobną mentalność jak FC Porto. Simeone nadał drużynie tożsamość. Zna klub, zna kibiców i doskonale wie, czego oczekują. Atletico zawsze miało wielkich piłkarzy, ale często brakowało zespołu".
Twój czas w Chelsea nie potoczył się tak, jak się spodziewałeś. Co się wtedy stało?
"Nie lubię szukać wymówek, odpowiedzialność zawsze spoczywa na mnie, niezależnie od tego, czy idzie dobrze, czy nie. Gdy przyszedłem do Chelsea, byłem po operacji pachwiny i nie byłem w pełni sprawny. Trafiłem też na takich zawodników jak Lampard, Essien, Makélélé czy Gudjohnsen, którzy byli u szczytu formy. Dołączenie do takiej drużyny w połowie sezonu i brak optymalnej dyspozycji było bardzo trudne. Nie wyszło tak, jak bym sobie życzył, ale jestem dumny, że mogłem reprezentować jeden z największych klubów świata".

Czego obecnej Chelsea brakuje, by znów była dominująca?
"Stabilności. Chelsea od wielu lat żyje w ciągłych zmianach: piłkarze, trenerzy, zarząd. Trudno zbudować tożsamość, gdy wszystko tak szybko się zmienia. Dobrzy zawodnicy i trenerzy wciąż tam są, ale brakuje ciągłości i odrobiny spokoju. Brakuje solidnego projektu, na którym można by budować przez kilka lat. Bez stabilności trudno osiągnąć długofalowy sukces".
Cristiano Ronaldo szykuje się do szóstych mistrzostw świata. Jaką rolę powinien pełnić w drużynie?
"Moim zdaniem musi grać. Dopóki będzie miał chęć i ambicję reprezentowania kraju, powinien kontynuować. To wyjątkowy piłkarz. To prawda, że nie ma już tej samej świeżości fizycznej co 20 lat temu, ale wciąż jest zawodnikiem, który zmusza rywali do ciągłej czujności i tworzy przestrzeń dla kolegów z zespołu. Dla reprezentacji wciąż jest bardzo ważny, nie widzę lepszego napastnika od niego".
Oprócz Ronaldo, którego piłkarza portugalskiej reprezentacji cenisz najbardziej?
"Mamy jednego z najlepszych bramkarzy świata Diogo Costę i dwóch świetnych bocznych obrońców Cancelo i Nuno Mendesa. Podoba mi się też wyjątkowy środek pola z Vitinhą, João Nevesem i Bruno Fernandesem. Ale gdybym miał wybrać jednego reprezentanta, z którym chciałbym zagrać, byłby to Vitinha. Grałem na środku pomocy i uwielbiam oglądać piłkarzy o takiej jakości".

Czy Portugalia ma obecnie najlepszy środek pola na świecie?
"Powiedziałbym, że należy do najlepszych na świecie. Ale czym innym jest gra w klubie, a czym innym w reprezentacji. Wszystko zależy też od tego, jak trener potrafi wykorzystać zawodników. Moim zdaniem nie ma sensu komplikować czegoś przy takiej jakości. Trzeba pozwolić im grać, cieszyć się tym i pokazać to, co prezentują co tydzień w swoich klubach. Wierzę, że Portugalia może odnieść sukces na mistrzostwach świata".
Jakie miejsce przewidujesz?
"Portugalia jest faworytem, ale nie głównym. Nadal wyżej stawiam drużyny, które już wygrywały mistrzostwa świata. Brazylię, Argentynę, Francję, Hiszpanię czy Niemcy. Mimo to mamy jakość. Jeśli pytasz, co byłoby świetnym wynikiem, powiedziałbym: powtórzyć to, co w 2006 roku, czyli awansować do półfinału".
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 odbędą się w dniach od 11 czerwca do 19 lipca w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W turnieju weźmie udział 48 reprezentacji narodowych, a mecze będą rozgrywane na 16 nowoczesnych stadionach. Tytuł broni Argentyna. Polska nie zakwalifikowała się do mundialu.
Harmonogram i godziny meczów • Tabele grupowe • Składy drużyn na MŚ • Gwiazdy, których zabraknie na MŚ • Typy i kursy
