Jagiellonia pokonuje Raków i zbliża się do Śląska. Legia jedynie remisuje w Łodzi

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Jagiellonia pokonuje Raków i zbliża się do Śląska. Legia jedynie remisuje w Łodzi
Jagiellonia pokonuje Raków i zbliża się do Śląska. Legia jedynie remisuje w Łodzi
Jagiellonia pokonuje Raków i zbliża się do Śląska. Legia jedynie remisuje w Łodzi
Źródło: Raków Częstochowa
W sobotnim meczu Ekstraklasy drużyna Jagi wygrała z mistrzem Polski 4:2 i zbliżyła się do prowadzącego w tabeli Śląska Wrocław. Z kolei Legia Warszawa podzieliła się punktami z ostatnią drużyną ligi, ŁKS-em (1:1).

W spotkaniu rozgrywanym na stadionie w Białymstoku gospodarze od pierwszych minut starali się narzucić swoje warunki gry, osiągając przy tym znaczną przewagę w posiadaniu piłki. Rywale także rozpoczęli mecz odważnie, jednak w ich poczynaniach brakowało skuteczności, a przy tym nie radzili sobie pressingiem Jagi.

Podopieczni Adriana Siemieńca mogli objąć prowadzenie już w 5. minucie rywalizacji, kiedy po świetnym dalekim dośrodkowaniu Jesusa Imaza do siatki trafił Jose Naranjo. Obaj Hiszpanie cieszyli się ze swojego dzieła dość krótko, gdyż okazało się, że przy strzale piłka odbiła się od ręki napastnika.

To jednak tylko zmotywowało byłego zawodnika Ponferradiny, który już chwilę później zdobył prawidłowego gola. Tym razem wykorzystał błąd defensywy Rakowa w rozegraniu i mocnym strzałem pokonał Vladana Kovacevicia. Co prawda z powodu domniemanego spalonego znów przez moment znów musiał obawiać się, czy trafienie zostanie uznane, ale sędzia Krzysztof Jakubik po konsultacji z VAR wskazał na środek boiska.

Trener Dawid Szwarga był wyraźnie zirytowany taką postawą swoich zawodników, co podziałało na nich mobilizująco. Już w 22. minucie Stratos Svarnas, choć na raty, wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Deiana Sorescu i doprowadził do wyrównania.

Gospodarze wciąż jednak stwarzali większe zagrożenie, a efekt tej dominacji nadszedł dość szybko. Chwilę po upływie pół godziny gry do siatki znów trafił Naranjo, tym razem wykorzystując wrzutkę ze skrzydła po rzucie wolnym.

Dublet Naranjo, dublet Nene

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od błyskawicznego trafienia dla Dumy Podlasia. Tym razem w polu karnym pojedynek ze Stratosem Svarnasem wygrał Afimico Pululu, który świetnie wyłożył piłkę Nene. Portugalczykowi pozostało jedynie z bliskiej odległości umieścić ją w siatce.

Pomocnik świetnie odnalazł się w polu karnym gości także w 64. minucie, podwyższając prowadzenie swojego zespołu na 4:1. W tym momencie szkoleniowiec gości wprowadził na boisko aż trzech zawodników m.in. Johna Yeboaha, Adnana Kovacevicia oraz Srdjana Plavsicia.

Statystyki meczu Jagiellonia Białystok - Raków Częstochowa
Flashscore

Niewiele to jednak dało, bo choć rozmiary porażki tuż przed końcem spotkania zmniejszył Łukasz Zwoliński, to drużyna Medalików musiała opuścić Białystok bez choćby jednego zdobytego punktu. Z kolei Jaga po wygranej do prowadzącego Śląska traci już tylko jedno "oczko".

Piast wreszcie z wygraną, wpadka Legii

W poprzednich sobotnich meczach 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy doszło do dwóch niespodzianek. W Poznaniu Lech przegrał z Piastem Gliwice 0:1 po golu Patryka Dziczka z rzutu karnego, co jednocześnie zakończyło serię remisów gości. Z kolei na stadionie w Łodzi drużyna Legii Warszawa jedynie zremisowała z ŁKS-em. Do przerwy podopieczni Kosty Runjaicia przegrywali po bramce debiutanta Jędrzeja Zająca.

W drugiej stołeczny zespół miała jeszcze większą przewagę niż w pierwszej, ale do siatki rywali udało im się trafić tylko raz. Paweł Wszołek przejął piłkę w polu karnym gospodarzy, w efektowy sposób wymanewrował obrońcę i pokonał Aleksandra Bobka.