Przejdź do głównej treści

Kaczmarek przełamał klątwę Rakowa - przemoczony, ale zwycięski w debiucie

Kaczmarek przełamał klątwę Rakowa - przemoczony, ale zwycięski w debiucie
Kaczmarek przełamał klątwę Rakowa - przemoczony, ale zwycięski w debiucieArena Akcji / Sipa USA / Profimedia

Raków Częstochowa wygrał z Motorem Lublin 2:1 i Tomasz Kaczmarek może być zadowolony ze swego debiutu w roli trenera „Medalików". Tym bardziej, że przełamał czarną serię Częstochowian, którzy w tym sezonie przegrali wszystkie mecze w ekstraklasie oraz odpadli z Ligi Konferencji UEFA.

Kaczmarek szkoleniowcem „Czerwono-Niebieskich" został we wtorek późnym wieczorem. Po piątkowej wygranej 2:1 przyznał, że dopiero po meczu zrozumiał, jak ważne i jak potrzebne było to zwycięstwo. Tak dla zespołu, jak też dla całego klubu i kibiców.

"Meczu nie wygrywa się tylko umiejętnościami. Mecze wygrywa się osobowościami, charakterem. Dzisiaj poczułem, jakie tu są osobowości" - powiedział.

W tym kontekście wymienił Frana Tudora i Bogdana Racovitana, choć trudno byłoby pominąć kluczową decyzję Kaczmarka: to on przywrócił do pierwszej drużyny Marko Bulata, którego trener Kroczek odsunął z przyczyn dyscyplinarnych. W piątek Bulat dał zespołowi bardzo wiele, zapewniając asystę przy golu otwarcia i jeszcze sekundy przed zmianą w finałowej fazie meczu oddał groźne uderzenie.

"Rzeczy, które były przed moim czasem, możemy zostawić za sobą. Bardzo się ucieszyłem, że mogłem tak jakościowego zawodnika wystawić na boisku" - przyznał przemoczony, ale radosny trener Rakowa.

Podziękował też członkom sztabu szkoleniowego Rakowa, a zwłaszcza Dawidowi Szulczkowi, który był asystentem trenera Dawida Kroczka, a po jego dymisji samodzielnie prowadził Raków w dwóch ostatnich spotkaniach.

"Bez ich pracy i zaangażowania nie byłoby dzisiejszego zwycięstwa. Zrobiliśmy pierwszy, kluczowy krok w kierunku wyjścia z tej trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Kluczowy, ale tylko pierwszy. Nie zagraliśmy idealnie, ale wystarczająco dobrze, by wygrać. Wygraliśmy, bo dzisiaj na boisku był zespół".

W zupełnie innym nastroju był trener Motoru Mariusz Misiura, który w Motorze czuje ogromną presję. Tworzony w nerwowej atmosferze nowy zespół nie spełnia oczekiwań - po ośmiu meczach ma tylko pięć punktów i na dniach wybije miesiąc bez wygranej.

"W Ekstraklasie nie ma łatwych meczów. Dzisiejszy mógł się równie dobrze zakończyć naszym zwycięstwem, ale Raków był skuteczniejszy. Musimy bardzo popracować nad tym, by poprawić naszą skuteczność. Gratulacje dla Rakowa za jego skuteczność" - powiedział szkoleniowiec Lublinian.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen