Szkoleniowiec niepokonanej wciąż Legii Warszawa przypomniał o imponującej średniej, wynoszącej 2,2 punktu, zanotowanej przez stołeczną drużynę w 10 spotkaniach. Legioniści odnieśli sześć zwycięstw i cztery razy zremisowali.
Mają aż o siedem punktów więcej w tabeli niż przed rokiem na tym samym etapie zmagań. Ostatni raz tyle samo oczek mieli w ostatnim sezonie mistrzowskim (2020/21), gdy na ławce trenerskiej zasiadał Czesław Michniewicz.
"To świetny wynik. Do tego strzelamy dość dużo goli i tracimy mało – mniej niż jedną bramkę na mecz, więc jesteśmy z tej wydajności bardzo zadowoleni. Ale to już historia" - powiedział Papszun.
Przy okazji przyznał, że w jego ocenie seria jest imponująca i chciałby, aby trwała jak najdłużej. Warto przy okazji przypomnieć, że od objęcia zespołu przez trenera Legia tylko dwukrotnie przegrała mecz ligowy, ostatni jeszcze w kwietniu. Zatem uniknięcie porażki z Cracovią oznaczałoby aż 15 spotkań ligowych bez porażki.

Drużyna musi zachować czujność
Papszun przekonywał jednak, że jego zespół w konfrontacji z Cracovią musi zachować daleko posuniętą czujność. "Musimy być skoncentrowani, dobrze przygotowani, nierozluźnieni. Zawodnicy mówili, że Legia nie wygrała od długiego czasu z Cracovią na wyjeździe" - podkreślił. Potyczkę z Cracovią, ku przestrodze podopiecznych, określił jako pułapkę. Legia po raz ostatni wygrała przy Kałuży jeszcze jesienią 2020 roku, sześć sezonów wstecz.
Zaznaczył, że w okresie prowadzenia Rakowa Częstochowa także nie miał wielu dobrych wspomnień z tej wyjazdowej rywalizacji. Ale liczy na czujność swojej drużyny. "Bardzo podoba mi się podejście drużyny, która w żadnym stopniu nie lekceważy przeciwnika" - stwierdził.
W kwestii kontuzjowanych graczy powiedział, że dwóch legionistów nie trenuje, a Samuel Kovacik jeszcze długo będzie poza kadrą. Z kolei jest duża grupa piłkarzy, która dochodzi do siebie. Nie chciał jednak podawać nazwisk, aby nie ułatwiać zadania rywalom.
Trener sporo czasu w kontekście ostatniego meczu z Wisłą Kraków poświęcił sędziowaniu. Arbitrzy popełnili trzy istotne błędy na niekorzyść Wisły w pierwszych 25 minutach, z czego dwa przed golem na 1:0, a trzeci to nieprzyznany gościom rzut karny. Papszun podkreślał jednak, że wygrała drużyna lepsza, choć nie zamierzał udawać, że błędów nie było.
"To normalne w futbolu, że sędziowie popełniają błędy. Natomiast obecnie tych pomyłek jest nadzwyczaj dużo, w wielu spotkaniach. Na pewno jest to coś, co można wyeliminować. Sędziowie przechodzą teraz słabszy okres, ale tak czasami bywa. Podobnie jest z drużynami, które z różnych powodów miewają gorsze momenty. Mam nadzieję, że arbitrzy szybko sobie z tym poradzą. Kontrowersje zawsze będą się pojawiały, raz na korzyść jednej, a innym razem drugiej drużyny" - podsumował.
Mecz Cracovia - Legia odbędzie się w Krakowie w sobotę o godzinie 20:15.
