Jego zdaniem na plus Rakowa należy zapisać fakt, że obrona wytrzymała napór rywali, a także dobre decyzje przy akcjach, które przyniosły gole.
"Przed drugą połowę uczulaliśmy się w szatni, by nie pozwolić Cracovii na kontaktową bramkę. Zwłaszcza zaraz po wznowieniu gry, bo mieliśmy przecież w pamięci to, co sami zrobiliśmy na początku drugiej połowy pucharowego meczu z GKS-em. Mimo to, straciliśmy bramkę, ale szybko starzeliśmy trzecią".
Trener Tomczyk bardzo chwalił Makucha, który miał udział przy trzech bramkach, a cały zespół za grę w defensywie.
Z kolei Luka Elsner nie krył rozczarowania:
"Piłka nożna bywa okrutna. Zaczęliśmy dobrze, prowadziliśmy grę, mieliśmy okazje, rzuty rożne i nic. A Raków miał pół szansy i strzelił dwie bramki. Wystarczyło kilka minut gorszej koncentracji i - zamiast prowadzić 2:0 - przegrywamy 0:2 i gramy w dziesiątkę. W piłce nożnej nie chodzi o to, żeby ładnie grać, tylko by strzelać bramki".
Według trenera Cracovii, mankamentem jego drużyny jest to, że ustępuje rywalom w walce na obu polach karnych.
