Manchester City - Arsenal (niedziela, 17:30)
W niedzielę na stadionie Etihad Manchester City zmierzy się z Arsenalem w meczu, który może mieć wpływ na ostateczny wynik rywalizacji o tytuł mistrza Premier League.
Na szczycie tabeli Gunners mają sześć punktów przewagi nad zajmującym drugie miejsce zespołem Pepa Guardioli, a do końca sezonu pozostało sześć spotkań. W walce o Ligę Mistrzów City wyprzedza zajmującą szóste miejsce Chelsea o 16 punktów.
W ostatnim czasie Arsenal ma przewagę nad Citizens – pozostaje niepokonany w ostatnich pięciu meczach Premier League pomiędzy tymi klubami. Zwycięstwo Manchesteru City byłoby ich pierwszym triumfem nad Arsenalem w lidze od kwietnia 2023 roku. W tym okresie Kanonierzy przeważają nad City pod względem bilansu bramkowego – dziewięć strzelonych goli przy czterech straconych.
Viktor Gyokeres jest talizmanem Arsenalu, strzelając 12 goli, w tym trzy na otwarcie meczu. Zajmuje ex aequo piąte miejsce pod względem liczby strzelonych bramek w lidze w sezonie 2025/2026. Z kolei w tym sezonie niezastąpiony dla Manchesteru City znów jest Erling Haaland. Norweg pozostaje najlepszym strzelcem drużyny z 22 trafieniami na koncie, a żaden inny zawodnik nie zdobył więcej goli w lidze. 11 z nich to kluczowe pierwsze bramki w meczu.
Wydaje mi się, że Kanonierzy podtrzymają swoją dobrą serię, choć pokonanie City w tym momencie może wykraczać poza ich możliwości. Przewiduję zatem remis, ale bramkowy, nawet 2:2.
FC Porto - Tondela (niedziela, 21:30)
Szanse Porto na zdobycie tytułu mistrza Primeira Ligi zostaną w najbliższą niedzielę poddane próbie na stadionie Estadio do Dragao w meczu z Tondelą, która obecnie znajduje się w strefie spadkowej.
Porto prowadzi w tabeli z pięciopunktową przewagą nad Sportingiem CP. W ostatnim meczu Primeira Ligi Porto pokonało Estoril 3:1 na stadionie Estadio António Coimbra da Mota, przedłużając swoją passę bez porażki do dziewięciu spotkań.
W ostatnim meczu ligowym Tondela zremisowała 2:2 z Gil Vicente na stadionie Estadio Joao Cardoso, przedłużając tym samym swoją passę bez zwycięstwa do pięciu spotkań. Drużyna zajmuje obecnie 17. miejsce z 21 punktami na koncie, tracąc cztery punkty do strefy bezpieczeństwa, a do końca sezonu pozostało pięć meczów.
W 14 meczach Primeira Liga rozegranych w tym sezonie na własnym boisku Porto pozostaje niepokonane, odnosząc 11 zwycięstw i trzy remisy. Drużyna Os Dragoes ma na koncie passę 17 meczów ligowych bez porażki na własnym boisku, która trwa od kwietnia 2025 roku, kiedy to zmierzyła się z Famalicao. W spotkaniach ligi portugalskiej rozgrywanych w tym sezonie poza Estadio Joao Cardoso Tondela odnotowała trzy zwycięstwa, dwa remisy i osiem porażek.
Nie ulega wątpliwości, że zdecydowanym faworytem tego starcia jest Porto, a ich największym rywalem nie będzie Tondela, a presja związana z walką o mistrzostwo. Jednak myślę, że Smoki poradzą sobie z tym zadaniem, choć bramki mogą paść dopiero w drugiej połowie. Czas także na gola Oskara Pietuszewskiego, który po ostatnim mniej udanym meczu będzie podwójnie zmotywowany.
Ruch Chorzów – Wisła Kraków (niedziela, godz. 14:30)
Przed nami Wielki Mecz Mistrzów w Betclic 1. lidze. Na Stadionie Śląskim, z udziałem ponad 50 tysięcy widzów, Ruch Chorzów zmierzy się z Wisłą Kraków. Lider jest bardzo blisko przypieczętowania awansu, ale musi radzić sobie bez swojego kapitana Angela Rododo, który kilka dni temu przeszedł zabieg barku i już w tym sezonie nie pojawi się na murawie.
Ostatnia wizyta w Chorzowie była dla Białej Gwiazdy niezwykle udana, bo wygrała aż 5:0, a trzy gole strzelił właśnie Rodado, bez niego o taki wynik będzie trudno. Tym bardziej że Ruch potrzebuje zwycięstwa, żeby zająć miejsce w strefie barażowej po zakończeniu 29. serii gier.
Wisła jest liderem, ale ma problem z wygrywaniem meczów na wiosnę, z siedmiu rozegranych meczów aż pięć zremisowała i dwa zakończyła kompletem zwycięstw, ani razu nie zachowała natomiast czystego konta. Stawiam, że w tym meczu goli nie zabraknie, ale trudno wytypować zwycięzcę.
Everton – Liverpool (niedziela, godz. 15:00)
W niedzielę czekają nas także Derby Merseyside. Everton przed własną publicznością zmierzy się ze swoim odwiecznym rywalem. W ostatnich latach najczęściej w roli faworyta stawiani byli The Reds, ale tym razem o wskazanie zwycięzcy nie będzie łatwo.
Everton zajmuje ósme, a Liverpool piąte miejsce. W tabeli dzieli ich tylko pięć punktów, więc zwycięstwo gospodarzy przybliżyłoby ich do walki nawet o miejsce w przyszłej edycji Ligi Mistrzów. Patrząc na ostatnią formę, to lepiej prezentują się The Toffees, a w dodatku będą mieli za sobą fanów, którzy będą chcieli ich poprowadzić do cennego zwycięstwa.
Kto wygra? Tego nie wiemy, ale patrząc na otoczkę spotkania, rangę i formę obu zespołów spodziewam się mnóstwa emocji i trafień z obu stron, ale stawiam na więcej niż dwa gole, a jednego z nich strzeli będący w świetnej formie Beto.
