Świat piłki nożnej stracił prawdziwą legendę. Sir Bobby Charlton zmarł w wieku 86 lat

Charlton był prawdziwą ikoną
Charlton był prawdziwą ikonąAFP

Świat piłki nożnej obiegła tragiczna wiadomość. Legenda Manchesteru United i reprezentacji Anglii, Sir Bobby Charlton, zmarł w wieku 86 lat, co potwierdził w sobotę klub.

W oświadczeniu rodziny napisano: "Z wielkim smutkiem dzielimy się wiadomością, że Sir Bobby odszedł spokojnie we wczesnych godzinach porannych w sobotę. Był otoczony przez swoją rodzinę. Rodzina chciałaby podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do jego opieki i wielu ludziom, którzy go kochali i wspierali. Prosimy o uszanowanie prywatności rodziny w tym czasie".

Trzy lata temu brytyjskie media - za zgodą jego żony - poinformowały, że zmaga się z demencją.

Charlton przeszedł przez system młodzieżowy Manchesteru United i stał się jednym z najlepszych zawodników klubu. Był również znany z tego, że jako 20-latek przeżył katastrofę lotniczą drużyny w Monachium w 1958 roku. Były napastnik strzelił 249 goli w 758 meczach dla "Czerwonych Diabłów", zdobywając trzy tytuły ligowe i Puchar Anglii.

Był ważną częścią drużyny, która zdobyła mistrzostwo świata w 1966 roku. W tym samym roku został uhonorowany prestiżową "Złotą Piłką" przez magazyn "France Football".

W 1994 roku otrzymał tytuł szlachecki.

W 1958 roku przeżył katastrofę lotniczą w Monachium, w której zginęło ośmiu kolegów z Manchesteru United (łącznie zginęły 23 osoby). Dziesięć lat później poprowadził klub do wspomnianego, pierwszego w historii Pucharu Europy, strzelając dwa gole w finale z Benficą Lizbona (4:1). Serdeczny hołd Charltonowi złożył również klub z Old Trafford:

"Manchester United opłakuje śmierć Sir Bobby'ego Charltona, jednego z największych i najbardziej lubianych zawodników w historii naszego klubu. Sir Bobby był bohaterem dla milionów ludzi, nie tylko w Manchesterze czy Wielkiej Brytanii, ale wszędzie tam, gdzie gra się w piłkę nożną na całym świecie. Podziwiano go za sportową postawę i uczciwość, a także za jego wyjątkowe cechy jako piłkarza. Sir Bobby zawsze będzie pamiętany jako wybitny zawodnik".

Zarząd nie zapomniał również o jego bliskich. "Klub składa najszczersze kondolencje jego żonie Lady Normie, córkom i wnukom oraz wszystkim, którzy go kochali" - czytamy w oświadczeniu.

"Po tym, jak w wieku zaledwie 20 lat przeżył traumę związaną z katastrofą lotniczą w Monachium, grał tak, jakby każdy mecz był przeznaczony dla jego poległych kolegów. Potrafił dojść do wielkiej formy po kontuzjach i osiągnąć szczyt zarówno w klubie, jak i w reprezentacji" – napisano na stronie United.

W 2020 roku zmarł w wieku 85 lat brat Bobby'ego - Jack Charlton, również legenda angielskiego futbolu i mistrz świata 1966.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen