Jak się uważa, zawodnik opuścił trening bez zgody, a klub oczekuje teraz, że po przerwie reprezentacyjnej odbuduje formę i udowodni swój profesjonalizm oraz zaangażowanie.
Everton nie rozważa podobno natychmiastowego zakończenia wypożyczenia pomocnika Manchesteru City, lecz 31-letni piłkarz znalazł się na cenzurowanym, próbując odbudować karierę na Goodison Park.
Okoliczności niedawnej nieobecności Grealisha wywołały w klubie spore niezadowolenie. Everton uważa, że zawodnik zawiódł zaufanie, którym go obdarzono, dając mu ważną szansę na powrót na właściwe tory.
Po tym naruszeniu Grealish opuścił oba mecze z Newcastle United: w Carabao Cup i Premier League. Everton nie ujawnił wielu szczegółów sytuacji, lecz trener David Moyes potwierdził, że jego nieobecność była „decyzją klubu”, którą poparł.
Grealisha zabraknie w piątkowym spotkaniu z Coventry, co przedłuży trudny okres w klubie, w którym początkowo miał odgrywać ważną rolę w ofensywie.

Gdy Everton zapewnił sobie jego wypożyczenie z Manchesteru City do końca sezonu, zarówno klub, jak i zawodnik z optymizmem patrzyli na to, co może przynieść ten ruch.
Grealish regularnie prezentował wysoki poziom w Aston Villi i w pierwszych latach gry w City, lecz jego kariera wyhamowała i potrzebował nowego otoczenia.
Uważano, że Moyes może mu je zapewnić. Everton wierzył, że trener zaoferuje Grealishowi wsparcie i odpowiednią strukturę, które pomogą mu odzyskać najlepszą formę, a sam zawodnik wybrał klub jako preferowany kierunek mimo zainteresowania z innych stron.
Ta szansa wciąż istnieje, lecz najnowszy incydent znacznie skomplikował sytuację. Everton nie zamierza na razie kończyć wypożyczenia, ale Grealish nie może już traktować cierpliwości klubu jako czegoś oczywistego.
Priorytetem jest teraz odzyskanie przez niego zaufania Moyesa i klubu oraz pokazanie, że zamierza w pełni wykorzystać otrzymaną szansę.
