W ocenie trenera Benfiki, która w czwartek na lizbońskim Estadio da Luz szybko objęła prowadzenie po golu Rafy Silvy, goście pokazali się z dobrej strony. Odnotował, że piłkarze z Poznania kilkakrotnie zagrozili bramce „Orłów".
Portugalski szkoleniowiec zaznaczył, że ważna dla dalszego przebiegu spotkania była bramka zdobyta przez wyprowadzonego w drugiej części meczu Gianlucę Prestianniego na 2:0.
Przypomniał, że jego zespół do spotkania przeciwko mistrzom Polski przystępował zmęczony dwoma wcześniejszymi meczami.
"To nasze trzecie spotkanie w ciągu ostatnich siedmiu dni. Dzisiejsze zmiany w składzie są zatem zrozumiałe" — dodał.
Silva wyraził zadowolenie z wysokiej konkurencji wśród zawodników Benfiki. Dodał, że właśnie wysoki poziom rywalizacji wpływa na fakt, że polski pomocnik Jakub Kamiński jest rezerwowym ekipy z Lizbony.
Przypominając o październikowej kontuzji Polaka, zaznaczył, że powoli wraca on do formy.
"Wierzę, że Kamińskiego stać na grę w pierwszym składzie i wywalczy on w nim sobie miejsce już wkrótce" — dodał.
Po czterech kolejkach rozgrywek Ligi Europy Lech ma zaledwie jeden punkt. W tabeli prowadzi Benfica z kompletem 12 pkt.
