Niespodzianki weekendu według danych: zagadka w Serie B i walka o tytuł mistrza Polski

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Niespodzianki weekendu według danych: zagadka w Serie B i walka o tytuł mistrza Polski
Jesienią Śląsk wygrał 3:1.
Jesienią Śląsk wygrał 3:1.
Profimedia
Kto wygra? Kluczowe pytanie, które codziennie zadają sobie kibice i eksperci sportowi na całym świecie. Zwykle kierują się jednak bardziej uczuciami i intuicją niż niepodważalnymi liczbami. Właściwa odpowiedź na to pytanie może być często bardzo cenna. Zwłaszcza, jeśli dochodzi do wahania faworyta. Dlatego w każdy piątek Flashscore, we współpracy z zespołem analityków z czeskiej firmy 11Hacks, przedstawia analizy meczów, w których liczby sugerują, że może dojść do (nie)oczekiwanego wyniku.

Cittadella - Catanzaro, sobota, 14:00

Włoska Cittadella przeżywa w ostatnich tygodniach ciężkie chwile i jest dobrym dowodem na to, jak wiele może się zmienić w piłce nożnej nawet w bardzo krótkim czasie. O ile jeszcze miesiąc temu drużyna skupiona wokół trenera Edoardo Goriniego była w bliskim kontakcie ze szczeblami zapewniającymi bezpośredni awans do Serie A, o tyle po pięciu porażkach z rzędu dzieli ją od tego fatalne 10 punktów. I całkiem zasłużenie.

Choć zawodnicy Cittadelli czterokrotnie mierzyli się z rywalami z dolnej połówki tabeli, zdobyli zaledwie pięć bramek i jeszcze gorzej radzili sobie na drugim końcu boiska. Ich obrona dopuściła w tym okresie do ogromnej liczby groźnych okazji i strciła aż 12 goli. Gorzej wypadło tylko zajmujące ostatnie miejsce Lecco, które straciło o jedną bramkę więcej. Fakt ten jest tym bardziej zastanawiający, że jeszcze miesiąc temu Cittadella mogła pochwalić się drugą najlepszą obroną w Serie B według wskaźnika oczekiwanych bramek.

Niespotykana mizeria miała swoją kulminację w ostatniej kolejce, gdy drużyna gościła na boisku zajmującej obecnie siedemnastą lokatę Spezii i przegrała 2:4 po tym, jak pod koniec pierwszej połowy czerwoną kartkę zobaczył kapitan Simone Branca, a dwie minuty po drugiej drugą żółtą otrzymał młody stoper Matteo Angeli. I to właśnie brak Branki może pogłębić kryzys drużyny. Bez przesady można powiedzieć, że niewiele innych drużyn w lidze jest tak uzależnionych od występów jednego konkretnego zawodnika, jak Cittadella właśnie od niego.

Spośród wszystkich defensywnych pomocników toczy on najwięcej pojedynków w obronie, wygrywa ogromną liczbę piłek w ważnych przestrzeniach według zaawansowanych modeli matematycznych, a dzięki świetnemu czytaniu gry potrafi regularnie przechwytywać podania przeciwników, zbierać odbite piłki i aktywnie je odbierać. Ponadto utrzymuje wysoki procent skuteczności w pojedynkach, a oprócz dominujących występów w środku boiska jest także świetnym egzekutorem stałych fragmentów gry. 

Zgodnie z metryką oczekiwanych punktów, która bierze pod uwagę jakość stworzonych i dopuszczonych szans, a następnie oblicza oczekiwane punkty, jest to para bardzo wyrównanych drużyn. W związku z tym, przy absencji Branco, kolejna porażka Cittadelli z sąsiadem w ligowej tabeli wydaje się bardzo realna.

Lech Poznań - Śląsk Wrocław, sobota 17:30

Sobotni mecz zajmującego drugie miejsce Śląska z trzecim Lechem będzie niewątpliwym hitem 22. kolejki polskiej PKO BP Ekstraklasy. Tylko dwa punkty dzielą oba zespoły w wyścigu o tytuł, w którym bierze udział także Jagiellonia. Bukmacherzy mocno faworyzują gospodarzy z Poznania, po części być może ze względu na ostatnie wyniki obu drużyn. Ta z Wrocławia przyjeżdża w sytuacji, w której wygrała tylko raz w ostatnich pięciu meczach ligowych.

Lech radzi sobie lepiej pod względem wyników, ale ich występy nie są tak przekonujące. Dobrym przykładem jest mecz sprzed tygodnia ze wspomnianą Jagiellonią. W tamtym meczu triumfowali 2:1 z nowym trenerem Rumakiem, który prowadził zespół tylko w dwóch poprzednich spotkaniach, ale brakowało im skuteczności. Zdobyli bramkę z dystansu i z rzutu karnego, ale nie potrafili stworzyć konsekwentnej presji i opierali się licznym ofensywnym atakom. Przegrali miażdżącą przewagą 6:26 w strzałach i 0:19:1,96 w oczekiwanych bramkach po odjęciu rzutu karnego.

W przeciwieństwie do poprzedniego weekendu, choć według najnowszych informacji polskich mediów, kapitan Mikael Ishak powinien być gotowy do gry wraz z byłym skrzydłowym Adrielem Ba Loua, to nie wiadomo, czy po problemach zdrowotnych będą w stanie rozpocząć mecz od początku. Śląsk z pewnością będzie w pełni sił i gotowy do wykorzystania swoich atutów. Podczas gdy Lech będzie starał się pokonać najniższy blok defensywny w lidze, Śląsk będzie zagrażał z licznych zrywów i starał się wykorzystać swoją przewagę w powietrzu.

Lech nie tylko może pochwalić się jednym z najwyższych współczynników skuteczności w ofensywnych zagraniach głową, ale jest również drugim najmniej skutecznym w defensywnych zagraniach za Górnikiem Zabrze. Śląsk będzie polegał na najlepszym strzelcu ligi, Eriku Expósito, który zdobył jedną trzecią wszystkich swoich bramek po rzutach rożnych lub rzutach wolnych. Co więcej, Śląsk jest dość zmienny w ostatniej tercji i z pewnością nie polega wyłącznie na centrach. To będzie co najmniej wyrównany mecz.

FC Genoa - Udinese, sobota, 20:45

Po serii trudnych meczów z drużynami z górnej połówki tabeli i pechowym remisie z przedostatnim Cagliari, Udinese ma ogromną motywację, by wygrać na terenie Genoi. Podczas gdy nowicjusz Serie A utrzymuje obiecująco wyglądającą 10-punktową przewagę nad strefą spadkową, Udinese od przepaści dzielą zaledwie trzy punkty. Jednocześnie jego potencjał jest znacznie większy.

Tabela Serie A
Flashscore

Zgodnie z metryką punktów oczekiwanych, powinno mieć na koncie dziewięć oczek więcej i przesunąć się bardziej w stronę spokojnego środka tabeli. I o jakieś dwa miejsca wyżej od Genoi. W meczu dwóch podobnych defensyw, ofensywa Udinese powinna się wyróżniać, stwarzając znacznie więcej groźnych szans, jak w ostatnich miesiącach. Atak Genoi w próbie całego sezonu jest nawet jednym z najgorszych pod względem przewidywanych goli.

Bardzo prawdopodobne, że mecz rozstrzygną gole z dośrodkowań lub po stałych fragmentach gry. Udinese jest jedną z najlepiej dośrodkowujących drużyn w lidze, podczas gdy Genoa często ma ogromne problemy z wybijaniem podań w pole karne. Pokazał to już pierwszy mecz pomiędzy obiema stronami, który zakończył się remisem 2:2, ale w którym Udinese również nie zdołało wykorzystać kilku groźnych strzałów głową.