Rozpoczęty we wtorek mecz pierwszej rundy między Magdą Linette (82. WTA) a Francescą Jones (104. WTA) zapowiadał się jak spacerek w pierwszych gemach. Po szybkim przełamaniu i prowadzeniu 3:0, Polka straciła jednak rytm i to Brytyjka posłała więcej piłek wygrywających, zgarniając sześć z siedmiu kolejnych gemów.
Sprawdź szczegóły meczu Linette - Jones w Nowym Jorku
Po pierwszym secie rozgrywkę przerwał deszcz i pozwolił wznowić dopiero w środę. Jednak nie zgodnie z przyjętym harmonogramem, bo po wyjściu zawodniczek na kort, deszcz ponownie wstrzymał rozgrywki. W efekcie dopiero w okolicach godziny 23 polskiego czasu udało się rozpocząć drugą partię, po blisko godzinie rozegranej we wtorek.
Drugi set przypomniał obrazki z wtorku: błyskawiczny gem dla Polki, opłaciło się też czujne podejście do returnu. Wymusiła błąd rywalki, a wejściem w kort zapewniła sobie przełamanie na 2:0. Serwis pozwolił szybko podwyższyć prowadzenie, a gdy w czwartym gemie Polka posłała mistrzowski forhend po krosie idealnie w linię, rywalka była pod ogromną presją. Dwukrotnie jej forhendy trafiały w siatkę i straciła kolejny gem serwisowy.
I choć Poznanianka miała pewne problemy w piątym gemie, to błąd returnu Brytyjki dał jej 5:0. Jones zaczęła jednak wyraźnie rosnąć w szóstym gemie, zgarniętym do zera. Set był wprawdzie nie do uratowania, za to w decydującego weszła z przytupem. Była niemal bezbłędna mimo gry na wysokim ryzyku, jakby drugi set stanowił jedynie rozgrzewkę przed poważnym graniem.
Linette nie dała się nastraszyć nawet seryjnym łapaniem linii, przy stanie 1:1 wywalczyła dwie szanse na przełamanie dzięki odważnym wejściom w kort. Nic z tego, Brytyjka świetnie wróciła do gry i przy returnie nie zamierzała oddawać kontroli. Wymogła błąd Linette na wagę prowadzenia 3:1 i nadal sypała winnerami, odjeżdżając na 4:1.
Dopiero w szóstym gemie Polka poprawiła swój dorobek, gdy wróciły błędy forhendowe Jones. W siódmym gemie walczyła o odrobienie przełamania, tyle że Linette w dwóch wymianach popełniła kosztowne błędy i 25-latka objęła prowadzenie 5:2.
Poznanianka nie oddała punktu przy serwisie i ruszyła do decydującej walki: wyniszczająca dla Jones wymiana dała punkt Linette. Rywalka odpowiedziała świetnym forhendem, a po nieudanym returnie Magdy była o dwie piłki od meczu. Dodatkowych emocji dostarczyła sędzia błędnym wywołaniem podwójnego odbicia piłki przez Jones i długą weryfikacją. Linette wyrzuciła w kolejnej wymianie, a mocny serwis przy pierwszej piłce meczowej nie pozwolił jej odpowiednio zwrócić piłki, zamykając mecz.
Po dwóch godzinach – choć rozbitych na ponad dobę – Magda Linette żegna się z US Open już w pierwszej rundzie. Dla Jones dzisiejsze 6:4, 1:6, 6:3 to dopiero druga w karierze wygrana w turnieju wielkoszlemowym.

