"Nie mogę cytować, co wtedy mówił. Po prostu chodziło mu o to, jaka była energia na boisku, szczególnie w pierwszym secie. W drugim nie była taka zła, chociaż nie udało nam się wygrać. Bardzo dobrą robotę zrobili zawodnicy, którzy wchodzili na boisko w trakcie gry" – powiedział po meczu w Gliwicach reprezentant Polski.
Szalpuk nie uważa, że pojedynek z Belgią był specjalnie ciężki. "Jestem gotowy grać tyle setów, ile trzeba, trzy czy pięć. Po to przecież trenujemy. Miło, że z wyniku 0:2 potrafiliśmy zmienić rezultat na 3:2" - dodał.
Nie zgodził się z opinią, że reprezentacja Belgii jest - przynajmniej w teorii – słaba. Przypomniał, że gra w niej np. jeden z najlepszych atakujących na świecie, Ferre Reggers.
Szalpuk przyznał, że dla relaksu ogląda mecze trwających mistrzostw świata w piłce nożnej.
"Ładny futbol pokazuje Francja, a bardzo trzymam kciuki za Portugalię i Cristiano Ronaldo" - powiedział.
Siatkarza cieszy, że zawodnicy, którzy jak na sport są zaawansowani wiekowo (jak to powtórzył po jednym z dziennikarzy - "starzy mistrzowie”), nadal pokazują wspaniały futbol, strzelają piękne gole.
