Dolehide kontynuuje świetny występ w Guadalajarze. Amerykanka uwolniła swój potencjał

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dolehide kontynuuje świetny występ w Guadalajarze. Amerykanka uwolniła swój potencjał
Być może turniej w Guadalajarze zmieni bieg kariery Caroline Dolehide
Być może turniej w Guadalajarze zmieni bieg kariery Caroline Dolehide
AFP
Caroline Dolehide przeżywa prawdopodobnie najlepszy tydzień w swojej karierze. Amerykanka dotarła do półfinału turnieju WTA 1000 w meksykańskiej Guadalajarze po zwycięstwie nad zeszłoroczną półfinalistką French Open – Martiną Trevisan. 

Caroline Dolehide była sporym talentem amerykańskiego tenisa, ale niestety kontuzje, które bardzo często przerywały jej karierę, nie pozwalały jej znajdować się w TOP 100 rankingu WTA na stałe. Do tej pory jej najlepszym miejscem było 99., które zajmowała w maju tego roku. 

Dolehide startowała w tym roku głównie w zawodach rangi ITF lub WTA 125. Jej wyniki w turniejach wyższej rangi były bardzo słabe lub w ogóle nie przechodziła do nich kwalifikacji. Moment zwrotny nastąpił właśnie w Guadalajarze. 

25-latka przystępowała do turnieju w Meksyku po trzech porażkach z rzędu. Odpadła ona w 2. rundzie turnieju w Barranquilla oraz już w pierwszych spotkaniach w US Open i San Diego. Amerykanka jednak znakomicie czuje się w Guadalajarze. 

Caroline Dolehide mogła odpaść już na samym początku tego turnieju w starciu z Peyton Stearns, ponieważ przegrała pierwszego seta 6:7, a w drugim rywalka prowadzała już 5:4, a następnie 4-1 w tie-breaku. Dolehide wyszła z tego obronną ręką. Kolejne problemy pojawiły się w decydującej partii, bo było już 3:1 dla Stearns. Wtedy ponownie charakter pokazała Caroline i ponownie wygrała w tie-breaku, a mecz trwał ponad 3 godziny. 

Kolejne starcie to prawie dwugodzinny bój z Sachią Vickery wygrany w trzech setach i  końcu znakomity triumf nad Jekateriną Aleksandrową, czyli dwudziestą tenisistką świata, którą Amerykanka pokonała 6:1: 6:2 w nieco ponad godzinę. Nie był to dobry mecz Rosjanki, ale też świetnie grała wtedy Dolehide. 

Ćwierćfinał to ponownie pełen emocji mecz z trudną rywalką. Martina Trevisan w swojej karierze docierała już do ćwierćfinału i półfinału French Open. Włoszka wygrała pierwszą partię 6:3, a w drugiej miała już 4:1 i 5:4, ale Dolehide ponownie pokazała ogromny charakter. Doprowadziła do tie-breaka, tam obrobiła piłkę meczową przy stanie 9:8, a następnie wygrała 11:9 i doprowadziła do trzeciej partii. 

Ostatnia odsłona przyniosła tylko jedno przełamanie. Miało ono miejsce w czwartym gemie i było na korzyść Dolehide. Ostatecznie Amerykanka wygrała 3:6; 7:6(9); 6:3. Jej rywalką w półfinale będzie Sofia Kenin. Rodaczka Caroline to triumfatorka Australian Open z 2020 roku, ale w ostatnich latach próbuje odzyskać formę. W drugim półfinale czeka nas ciekawe starcie Marii Sakkari z Caroline Garcią. Greczynka rok temu grała w finale tego turnieju. 

Przed startem turnieju w Meksyku Dolehide znajdowała się na 110. pozycji w rankingu WTA. Fantastyczny występ w zawodach tej rangi da jej awans minimum w okolice 60. miejsca.