Jaime Faria (136. ATP) awans do głównej drabinki w Madrycie wywalczył przez kwalifikacje po kreczu rywala, Lloyd Harris (155. ATP) poddał mecz przed startem trzeciego seta. Dla 22-letniego Portugalczyka oznaczało to debiut w turnieju rangi Masters 1000, ale docierając w lutym do ćwierćfinału w Rio de Janeiro, potwierdził, że potrafi grać na kortach ziemnych. Był to jego pierwszy w karierze pojedynek z Hubertem Hurkaczem (63. ATP).
Faria szukał różnych sposobów, ale Hurkacz zdecydowanie lepszy w pierwszym secie
Polak rozpoczął mecz kapitalnie od asa serwisowego posłanego z prędkością 224 km/h, następnie dołożył kolejne wygrywające podanie, a trwającego minutę gema zakończył przy siatce.
Faria pewnie utrzymał serwis, a Polak wciąż był rewelacyjny i trzeciego gema serwisowego, w którym ponownie nie stracił punktu, zakończył asem z drugiego podania. Portugalczyk przy stanie 1:2 poprosił o przerwę medyczną z powodu problemów z plecami i zszedł z kortu.
Jaime wrócił, ale podczas swojego podania nie zdobył nawet punktu i został przełamany po autowym uderzeniu. W trakcie piątego gema Faria zgłosił, że oślepia go światło banerów od reklamowych i mieliśmy kolejną przerwę. Po wygaszeniu wróciliśmy do gry, Hurkacz posłał dwa znakomite podania i prowadził 4:1.
Przy stanie 4:2 i 15-15 Hubert zagrał kapitalnego winnera z bekhendu, ale dwa kolejne punkty zdobył Portugalczyk i zyskał break pointa, którego Polak obronił... oczywiście asem. Łącznie Faria miał trzy okazje na przełamanie, ale żadnej nie wykorzystał, a "Hubi" gema zamknął asem. Jaime obronił gema, ale Hurkacz serwował po zwycięstwo w secie. Robił to znakomicie i po serii asów miał okazje na zamknięcie partii. Przy pierwszej rywala "wyrzucił" return i po 40 minutach gry Hubert wygrał 6:3.
Popisowa gra Hurkacza i pewne zwycięstwo w Madrycie
Drugi set zaczął się od pewnie wygrywanych gemów przez serwujących. Pierwszy swoje okazje na przełamanie miał Hurkacz w piątym gemie. Portugalczyk obronił dwa break pointy, ale przy trzecim zagrał koszmarny smecz w siatkę i Polak objął prowadzenie 3:2. Hurkacz grał kapitalnie, świetnie serwował i bez straty punkty wyszedł na 4:2.
Polak imponował grą przy siatce i po kolejnej wygranej akcji w tym fragmencie kortu doprowadził do równowagi, ale Faria zdołał się obronić. "Hubi" wciąż świetnie serwował i nie pozwalał rywalowi "złapać" kontaktu. Nie stracił punktu i prowadził 5:3.
Przy stanie 40-30 Portugalczyk zagrał w aut, a następnie w siatkę, co dało pierwszą piłkę meczową, która została wykorzystana po błędzie Jaime. W całym meczu meczu Polak posłał 12 asów serwisowych. Był to jego pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera, który został Gilles Cervara.
Hubert Hurkacz w drugiej rundzie zmierzy się z Lorenzo Musettim, który pauzował w tym roku dwa miesiące z powodu kontuzji i nie jest w najlepszej formie, ale broni w stolicy Hiszpanii punktów za zeszłoroczny półfinał.
