"Teraz czuję smutek i rozczarowanie, ale to normalne. Przez kilka wieczorów dobrze jest zasypiać z tymi myślami, bo inaczej oznaczałoby to, że już mi nie zależy, a tak nie jest" – powiedział Matteo Berrettini na konferencji prasowej po porażce w pierwszej rundzie Internazionali.
"Wszyscy wiemy, że pierwszy mecz w turnieju zawsze jest trudny, zwłaszcza tutaj w Rzymie, gdzie czyha wiele pułapek. Żałuję, że nie udało mi się poczuć atmosfery, ale nie obwiniam się. To był po prostu zły dzień".
"Dziś nie potrafiłem zapanować nad emocjami, pułapkami i moim rywalem. Przez to poziom mojego tenisa spadł, szkoda, bo podczas rozgrzewki i na treningach czułem się dobrze" - dodał włoski tenisista po porażce z Alexeiem Popyrinem.
Mówiąc o kolejnych startach wyjaśnił: "Myślenie o następnych turniejach jest teraz trudne, w tej chwili trzeba po prostu przeżyć smutek i rozczarowanie po tym, co się wydarzyło. Trzeba wszystko uporządkować i ustalić, jaki będzie mój plan, żeby móc ruszyć dalej".
