Rozstawiona z numerem trzy Świątek od drugiej rundy rozpocznie zmaganie w Stuttgarcie, gdzie triumfowała w 2022 i 2023 roku. Za każdym razem pokonała w finale aktualną liderkę światowego rankingu Białorusinkę Arynę Sabalenkę, która wycofała się z tegorocznej edycji turnieju z powodu kontuzji.
Siegemund w 1. rundzie miała zagrać z Magdaleną Fręch, ale Polka wycofała się z turnieju. Zastąpiła ją Bułgarka Wiktoria Tomowa, którą Niemka pokonała 4:6, 7:6 (7-4), 6:1.
Świątek z Siegemund grała do tej pory dwukrotnie i oba mecze wygrała.
Turniej w Stuttgarcie będzie pierwszym, w którym Raszynianka, notowana na czwartym miejscu w światowym rankingu, zagra pod wodzą Roiga. Współpracę z nim rozpoczęła na początku kwietnia po tym, jak rozstała się z Belgiem Wimem Fissette'em. Zmiana trenera była pokłosiem słabej formy Polki, która m.in. odpadła w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami po porażce z Magdą Linette.
W ćwierćfinale 24-letnia Świątek może trafić na Łotyszkę Jelenę Ostapenko, z którą nigdy nie wygrała. Przed rokiem Polka odpadła tu w ćwierćfinale właśnie po porażce z Ostapenko.
W puli nagród jest 1,2 mln euro. Finał zaplanowano na 19 kwietnia.
