Rybakina, 27-letnia tenisistka, może zdetronizować Arynę Sabalenkę z pierwszego miejsca w rankingu WTA, jeśli dotrze do półfinału w Nowym Jorku, nawet jeśli Białorusinka sięgnie po trzeci z rzędu tytuł.
Zobacz drabinkę US Open na Flashscore
"Zaczęłam już trenować, więc czuję się dobrze" – powiedziała Kazaszka w przeddzień rozpoczęcia ostatniego wielkoszlemowego turnieju w tym roku.
"Wciąż wprowadzamy pewne poprawki, ale ogólnie jestem zadowolona z tego, jak poradziliśmy sobie z problemem. Pracowaliśmy bardzo dużo i teraz prawdopodobnie wszystko jest już w porządku. Potrzeba jeszcze kilku treningów i wtedy można grać" – dodała.
Rybakina od tygodni powtarza, że nie przejmuje się rankingiem, a kontuzja tylko utwierdziła ją w tym podejściu.
"Najczęściej dowiaduję się o tym z mediów: gdzie muszę dojść, jak inne muszą zagrać, wszystkie możliwe scenariusze" – skomentowała. "Ale dla mnie, zwłaszcza teraz, po tej kontuzji w zeszłym tygodniu, najważniejsze jest po prostu starać się być zdrową i podchodzić do każdego meczu osobno".
Po wycofaniu się z meczu przeciwko Idze Świątek w Cincinnati, Rybakina wyjaśniła, że przez tydzień nie grała i konsultowała się z wieloma lekarzami.
"To nie było łatwe, bo nie wiedzieliśmy dokładnie, jak zareaguje moja stopa, gdyż bardzo bolało mnie przy serwisie w tym meczu w Cincinnati... W kolejnych dniach nawet chodzenie sprawiało ból" – ujawniła.
"Później zrobiliśmy wszystko, co możliwe, żeby było lepiej i jestem zadowolona z tego, jak przebiega proces powrotu do zdrowia" – dodała.
Aktualna mistrzyni Australian Open podkreśliła, że obawa przed pogłębieniem kontuzji nie powstrzyma jej przed startem w ostatnim wielkoszlemowym turnieju sezonu, w którym w pierwszej rundzie zmierzy się z Amerykanką Theą Frodin, numer 580 na świecie.
"Jestem bardzo pewna decyzji, które podejmujemy każdego dnia – jak trenować, co robić i przede wszystkim, co może się wydarzyć w najgorszym przypadku. Biorąc to wszystko pod uwagę, czuję się naprawdę bezpiecznie" – podsumowała Rybakina.
