28-letni Brytyjczyk wcześniej został pokonany przez młodego Włocha, który w niedzielę powalczy o czwarte z rzędu zwycięstwo w Grand Prix. Jednak udowodnił, że wciąż potrafi zachować odporność i tempo pod rosnącą presją. Russell uzyskał najlepszy czas – 1:12,965, pokonując Antonellego o 0,068 sekundy w zaciętej sesji. Przedłużyła ją długa przerwa po czerwonej fladze, spowodowana wypadkiem dwukrotnego mistrza Fernando Alonso w Aston Martinie.
"To świetne uczucie po trudnym weekendzie w Miami, ale nigdy nie wątpiłem w siebie" - powiedział Russell. "Wiedziałem, na co mnie stać. Miami było trochę specyficzne, ale tutaj przy wysokiej przyczepności naprawdę czuć, że prowadzisz prawdziwy bolid F1, tak jak powinno być. Poprawki zdecydowanie działają świetnie, zespół wykonał fantastyczną robotę, by to przygotować. Widzieliśmy w Miami, że McLaren jest blisko, a Ferrari też nie odstaje, a na takim torze jak ten nasz samochód naprawdę się wyróżnia".
Antonelli powiedział: "Mój okrążenie było dość słabe i sesja nie była dla mnie czysta – popełniłem błąd i za bardzo cisnąłem już na pierwszym kółku, gdy nie przygotowałem odpowiednio opon i były zimne... Jutro będzie lepiej".
Mistrz świata Lando Norris zajął trzecie miejsce przed zespołowym kolegą z McLarena Oscarem Piastrim oraz kierowcami Ferrari – siedmiokrotnym mistrzem Lewisem Hamiltonem i Charlesem Leclerkiem.
Max Verstappen i Isack Hadjar zakwalifikowali się na siódmym i ósmym miejscu dla Red Bulla, debiutant Racing Bulls Arvid Lindblad był dziewiąty, a Carlos Sainz dziesiąty dla Williamsa.
Sesja SQ1 rozpoczęła się od prowadzenia Hamiltona przy wyższych temperaturach – 20 stopni powietrza i 42 stopnie toru. Siedmiokrotny zwycięzca GP Kanady uzyskał czas 1:15,459, który szybko poprawili Leclerc, Norris i Russell.
Verstappen także wyszedł na prowadzenie. Następnie Antonelli uzyskał 1:14,010, prawie pół sekundy szybciej od Holendra, zanim Hamilton, obserwowany przez swoją mamę Carmen w boksach Ferrari, wykręcił 1:13,922 i wyprzedził młodego Włocha o 0,088 sekundy.
Hamilton poprawił się jeszcze do 1:13,889, zanim pojawiła się czerwona flaga po wypadku dwukrotnego mistrza Fernando Alonso w trzecim zakręcie, gdy zablokował koła w swoim Aston Martinie.
Brytyjczyk, który odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Montrealu w 2007 roku, był wyraźnie w bojowym nastroju. To sprawiło, że kilku kierowców musiało jeszcze wykręcić szybkie okrążenie, podczas gdy naprawiano bariery.
"Zablokowałem przednie koła i potem już tylko byłem pasażerem" - powiedział Alonso. "Nie było tu miejsca, by czegokolwiek uniknąć… Za bardzo na granicy".
W sesji wzięło udział tylko 20 samochodów, bo Alex Albon z Williamsa odpadł po wcześniejszym wypadku na treningu, a Liam Lawson z Racing Bulls nie wystartował z powodu problemów ze skrzynią biegów.
Rywalizacja została wznowiona po 20-minutowej przerwie, a kierowcy mieli tylko 1:46 na ukończenie okrążenia przed flagą i rozpoczęcie walki o najlepszy czas. Tylko Carlos Sainz i lokalny faworyt Lance Stroll zdążyli, ale nie poprawili swoich wyników. To oznaczało eliminację Sergio Pereza oraz jego zespołowego kolegi z Cadillaca Valtteriego Bottasa, Strolla z Aston Martina i Pierre’a Gasly’ego z Alpine.
Russell i Antonelli jako pierwsi wyjechali na tor w SQ2, ale to Norris nadał tempo, zanim Hamilton go wyprzedził, a następnie Russell uzyskał 1:13,466. Antonelli był tuż za zespołowym kolegą, tracąc 0,085 sekundy.
Verstappen wyjechał na tor późno i zajął tylko dziewiąte miejsce, po czym zjechał do boksu, gdy Hamilton wyszedł na prowadzenie. Russell odzyskał pierwszą pozycję z czasem 1:13,026, mając cztery dziesiąte przewagi. W tej fazie odpadli kierowcy Audi – Nico Hulkenberg i Gabriel Bortoleto, Franco Colapinto z Alpine oraz obaj kierowcy Haasa, a także Alonso.
Hamilton jako pierwszy wyjechał na tor w SQ3, ale przerwał pierwsze okrążenie na miękkich oponach, po czym uzyskał 1:13,605, ustępując tylko odrodzonemu Russellowi, który wywalczył pole position z czasem 1:13,194, a w drugim przejeździe poprawił się do 1:12,965.
W końcówce sesji duet Mercedesa zapewnił sobie pierwszy rząd przed dwoma McLarenami, oboma Ferrari i Red Bullami.
