Rozstrzygająca była trzecia tercja, wygrana przez gospodarzy 4:1. Blisko 17 tysięcy kibiców w wypełnionej po brzegi hali w Anaheim stworzyło gorącą atmosferę, dopingując swój zespół.
"Brzmiało to jak armia. Czekali na to osiem lat, dziewięć lat na zwycięstwo, więc to było dla nich i dla nas coś wyjątkowego" - powiedział po meczu strzelec jednaj z bramek dla gospodarzy Beckett Sennecke.
Czwarty mecz odbędzie się w niedzielę w Anaheim.
Montreal Canadiens po dogrywce pokonali u siebie Tampa Bay Lightning 3:2 i w ćwierćfinale Konferencji Wschodniej objęli prowadzenie 2-1. Gola na wagę zwycięstwa gospodarzy zdobył w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Lane Hutson. Pozostałe trafienia dla Canadiens uzyskali Kirby Dach i Alexandre Texier, a w zespole z Florydy na listę strzelców wpisali się Brandon Hagel i Brayden Point.
Kolejne spotkanie w niedzielę w Montrealu.
Zespół Utah Mammoth wygrał w Salt Lake City z Vegas Golden Knights 4:2 i w serii prowadzi 2-1. W połowie drugiej tercji gospodarze prowadzili już 4:0 dzięki dwóm bramkom Lawsona Crouse'a oraz trafieniom MacKenzie Weegara i Dylana Guenthera. Rozmiary porażki gości zmniejszyli Jack Eichel i Nic Dowd.
Mecz numer cztery w niedzielę w Salt Lake City.
