Paolo Banchero zdobył najwięcej punktów w meczu – 25 – i poprowadził Magic do trudnej serii pierwszej rundy play-offów przeciwko najlepszej drużynie Wschodu, Detroit Pistons.
To była ostatnia szansa Orlando na awans do fazy play-off przez turniej play-in, po tym jak w środę nie udało się pokonać Philadelphia 76ers.
Fizycznie grający, twardy zespół Magic, od początku narzucił swoje warunki młodej drużynie Hornets w meczu o być albo nie być, rozgrywanym przy komplecie 19 000 kibiców w hali Kia Center w Orlando.
Banchero rozbijał defensywę Charlotte, zdobywając dwanaście punktów już w pierwszej kwarcie.
Orlando ani razu nie przegrywało różnicą większą niż jeden punkt, a wkrótce odskoczyło na bezpieczny dystans, budując aż 35-punktową przewagę tuż przed przerwą.
Po niemrawym początku LaMelo Ball – bohater pierwszego meczu play-in Hornets z Miami we wtorek – po przerwie eksplodował formą.
Tylko w trzeciej kwarcie zdobył 21 punktów, próbując niemal w pojedynkę przedłużyć sezon Charlotte.
Jednak przewaga Orlando ani razu nie spadła poniżej dwudziestu punktów i Magic spokojnie dowieźli zwycięstwo nad zespołem Charlotte, który kończył sezon zasadniczy w dobrej formie.
Wygrana oznacza, że Magic zagrają w play-offach trzeci sezon z rzędu, a Hornets wciąż czekają na powrót do tej fazy już od dekady.
Play-offy NBA ruszają w sobotę.
